Przedstawiam wam Safirkę. Pochodzi z hodowli Million Reasons*PL. Jak przystało na solidnego hodowcę,
zostala oddana po 12 tygodniu.
Kotka "oddana" we wzorowym stanie. Pazurki przycięte, oczka, uszka, futerko czyściutkie.
Po wszystkich szczepieniach.
W nowym domu jest od środy. Początkowo mocno przestraszona odmiennego otoczenia.
Pierwszą rzeczą, która przyszła jej do głowy to: znaleźć najciaśnieszy, najciemnieszy
zakamarek i się schować. Skutecznie go realizowała przez długie godziny.
Na nic namowy, kuszenie, nawoływania.
W drugim dniu przybywa więcej odwagi. Pierwsze rozpoznania w terenie - drapak, kanapa,
kuweta, miski. Je bardzo mało, tylko po wielokrotnej namowie. Obawia się dosłownie każdego
gwaltownego ruchu, dziwnych dzwięków. Pomiałkuje stale.
Dzień trzeci obfituje w coraz śmielsze figle. Mniej strachu. Swój teren rozszerza w znaczący sposób.
Teraz jest już coraz lepiej i lepiej. Pomimo pozostającej w środku obawy, przełamuje się.
Należałoby dodać, że to straszny przytulasek. Jest zadowolona z każdej formy głaskania - ku uciesze rodziny.
Czy wasze brytki też włączają traktor / mruczenie podczas dosłownie każdego dotknięcia ręką?
Za chwilę postaram się dodać kilka zdjęć.
Pozdrawiam!


[/center]