oto GATO
: 06 gru 2014, 18:56
Witam ponownie!
Przez 5 lat kochaliśmy cudownego, niebieskiego Churchilla. Niestety podstępna i nieuleczalna przewlekła niewydolność nerek zabrała go nam. Mimo kroplówek, sprowadzanych z USA leków udało się nam go utrzymać przy życiu pół roku...
Początkowo nie chciałam za nic nowego kota, ale jednak długo nie wytrzymałam. Dziś do naszego ludzko-psiego stada doszedł 13 tygodniowy GATO. Teoretycznie jest czekoladowy, ale przy swoim bracie wyglądał jak lekko spleśniała czekolada...taki kolor nazywa się po angielsku "taupe gray"(beżowo-szary?).
Godzinną podróż z rodzinnego domu zniósł bez miauknięcia (nawet spał), od razu zaczął się bawić i zasnął. Psa zobaczył na chwilę i zrobił straszną jaszczurę, więc trzeba będzie dozować spotkania. zawsze był u nas kot i psy, ale miłość rozkwitała dopiero po około tygodniu.
Sprobuję wkleić zdjęcie, ale całkiem wyszłam z wprawy. Musicie poczekać!
Joanna i Gato (+ collie blue-merle)
Przez 5 lat kochaliśmy cudownego, niebieskiego Churchilla. Niestety podstępna i nieuleczalna przewlekła niewydolność nerek zabrała go nam. Mimo kroplówek, sprowadzanych z USA leków udało się nam go utrzymać przy życiu pół roku...
Początkowo nie chciałam za nic nowego kota, ale jednak długo nie wytrzymałam. Dziś do naszego ludzko-psiego stada doszedł 13 tygodniowy GATO. Teoretycznie jest czekoladowy, ale przy swoim bracie wyglądał jak lekko spleśniała czekolada...taki kolor nazywa się po angielsku "taupe gray"(beżowo-szary?).
Godzinną podróż z rodzinnego domu zniósł bez miauknięcia (nawet spał), od razu zaczął się bawić i zasnął. Psa zobaczył na chwilę i zrobił straszną jaszczurę, więc trzeba będzie dozować spotkania. zawsze był u nas kot i psy, ale miłość rozkwitała dopiero po około tygodniu.
Sprobuję wkleić zdjęcie, ale całkiem wyszłam z wprawy. Musicie poczekać!
Joanna i Gato (+ collie blue-merle)