Mam na imię Marzena i od marca mieszka ze mną słodki Kocurek Indigo, którego chcę Wam przedstawić.
Indi pochodzi z hodowli Fabricat, którą serdecznie polecam.
Od dawna marzyłam o kocie i muszę przyznać, że bardzo długo marudziłam i czekałam na tego jedynego, ale teraz już wiem, ze to wszystko dlatego, że to właśnie Indi miał ze mną zamieszkać, a właściwie z nami, bo jest też żółwiczka grecka Tuptulka.
W tej chwili Indi ma już pół roku i ze słodkiego kociątka wyrasta na pięknego kota.
W tym poście chciałabym dzielić się z Wami fotkami Indiego ale także moimi radościami i jak najmniej kłopotami związanymi z życiem z kotem, pielęgnacją i opieką nad tym cudnym stworzeniem
Indi wciąż łobuzuje, jest ciekawy wszystkiego, biega, wspina się na meble, uwielbia wypoczywać na górnych kuchennych szafkach ale także nie odstępuje mnie na krok i musi być zawsze gdzieś blisko. Najbardziej boi się odkurzacza, ucieka wówczas z prędkością światła i nawet na samo słowo „odkurzacz” szybko chowa się pod łóżko, chociaż gdy ten wyjący potwór siedzi sobie spokojnie w szafie, Indi często się po nim wspina by dostać się na wyższe półki.
Oczywiście jest też z niego potworny miziak i przytulanek a o pieszczoty upomina się bardzo często.
Poniżej wrzucam zdjęcia od czasu gdy Indigo zamieszkał u mnie aż do dziś.
Pozdrawiam. Marzena





