Enter i Neko
-
magdakrafczyk
- Posty: 26
- Rejestracja: 07 lip 2010, 09:25
Dziękujemy :-) Gabaryty calkiem całkiem- Enter waży 6800, Neko 5600-ale jest szczuplejszy,mniej nabity-wyglądają, jakby różnica była dużo większa. łomot podczas gonitw jest po prostu masakryczny- jak 2 koniki galopujące po mieszkaniu
Wyprawy do weterynarza to niezłe wyzwanie- 2 transportery Cargo Cabrio z futrzanym ładunkiem ciężko jest mi zwieźć nawet windą do garażu
Wciąż marzy mi się czekoladowy braciszek dla chłopaków- taki,jak czekolada Mimbli
nie wiem,czy kiedyś to nastąpi-z wielu powodów- realizmem powiewa także wtedy, gdy gdzieś jedziemy- nie wyobrażam sobie ich zostawić na dłużej, więc zawsze jadą z nami na urlop-żeby chłopcom było wygodnie tranportery w aucie ustawiane są ukosem,żeby nie bały się i przez drzwiczki widziały się nawzajem- nie wiem,gdzie postawiłabym trzeci transporter <mrgreen> A oba auta całkiem pojemne są <shock> Przy tych gabarytach kotów nie ma szans, żeby komfortowo 2 chłopców jechało w 1 transporterze-nawet na krókim dystansie- prozaiczna sprawa,a jednak istotna, gdy dba się pod każdym względem o komfort dzieciaczków
Ale warto mieć marzenia :-) pozdrawiamy wszystkie futra wraz z personelem 
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
O masz! Dwa takie same koty zupełnie
I oba piękne
Super fajne zdjęcie kotów dwóch niebieskich 
Z transportem kotów rzeczywiście trudna sprawa, moje dwa nie wyobrażają sobie inaczej jak tylko razem, inaczej strasznie histeryzują, to znaczy mały histeryzuje, duży myśli że mu nie wypada, więc zachowuje ciszę, ale widać że się biedny trzęsie ze strachu. I tak jeżdżą dwa w jednym, nagle już całkiem zadowolone , transporter TŻ nosi do garażu, bo trzeba go w objęcia wziąć, ucho by się przecież pod tym ciężarem urwało, i ja nie ogarniam
Z transportem kotów rzeczywiście trudna sprawa, moje dwa nie wyobrażają sobie inaczej jak tylko razem, inaczej strasznie histeryzują, to znaczy mały histeryzuje, duży myśli że mu nie wypada, więc zachowuje ciszę, ale widać że się biedny trzęsie ze strachu. I tak jeżdżą dwa w jednym, nagle już całkiem zadowolone , transporter TŻ nosi do garażu, bo trzeba go w objęcia wziąć, ucho by się przecież pod tym ciężarem urwało, i ja nie ogarniam
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Musiałabyś sobie kupić taki wielki transporter na kółkach i jeździć z nimi, jak z walizką :-)Hann pisze:O masz! Dwa takie same koty zupełnieI oba piękne
Super fajne zdjęcie kotów dwóch niebieskich
Z transportem kotów rzeczywiście trudna sprawa, moje dwa nie wyobrażają sobie inaczej jak tylko razem, inaczej strasznie histeryzują, to znaczy mały histeryzuje, duży myśli że mu nie wypada, więc zachowuje ciszę, ale widać że się biedny trzęsie ze strachu. I tak jeżdżą dwa w jednym, nagle już całkiem zadowolone , transporter TŻ nosi do garażu, bo trzeba go w objęcia wziąć, ucho by się przecież pod tym ciężarem urwało, i ja nie ogarniam
-
magdakrafczyk
- Posty: 26
- Rejestracja: 07 lip 2010, 09:25
Hann <mrgreen> one aż takie identyczne nie są- oczywiście jeśli jest sie do nich przyzwyczajonym- moja mama widuje je co kilka dni i za każdym razem, gdy któryś pojawia się "solo" pada pytanie "a który to?" <shock> Ja tego kompletnie nie pojmuję- tak jak rodzice bliźniaków najpewniej- dla mnie są to diametralnie różne koty :-) Chłopaki moje kochane <zakochana>
Sonia, moje transportery pomaga mi weterynarz wyciągać z auta- mąż pakuje w garażu, wyładowuje lekarz- mąż uważa, że u weterynarza "są igły" i różne inne rzeczy, które robią kuku jego łobuzom i jedzie z nami tylko na "poważne"wizyty- kastracja albo usg- wsparcia jednak udziela na odległość- i tak nie wchodzi do gabinetu <lol> towarzystwo przy szczepieniach albo pobieraniu krwi-wykluczone:)jeszcze przez pomyłkę jego ktoś ukłuje
faceci.... <lol>
Sonia, moje transportery pomaga mi weterynarz wyciągać z auta- mąż pakuje w garażu, wyładowuje lekarz- mąż uważa, że u weterynarza "są igły" i różne inne rzeczy, które robią kuku jego łobuzom i jedzie z nami tylko na "poważne"wizyty- kastracja albo usg- wsparcia jednak udziela na odległość- i tak nie wchodzi do gabinetu <lol> towarzystwo przy szczepieniach albo pobieraniu krwi-wykluczone:)jeszcze przez pomyłkę jego ktoś ukłuje
-
magdakrafczyk
- Posty: 26
- Rejestracja: 07 lip 2010, 09:25
-
magdakrafczyk
- Posty: 26
- Rejestracja: 07 lip 2010, 09:25
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
-
magdakrafczyk
- Posty: 26
- Rejestracja: 07 lip 2010, 09:25