Gaston - braciszek Frania
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
-
Małgosia
- Posty: 96
- Rejestracja: 23 lis 2008, 23:25
- Kontakt:
Bardzo, bardzo mi przykro, wspolczuje Ci;((Aya pisze:Jestem zdruzgotana i załamana ... dopiero dziś, z ogromnym trudem, próbuję podzielić się z Wami tym co się stało.
Bezik odszedł ...
Trzymaj sie jakos i przytul mocno Gastona. On tez musi cierpiec z powodu straty swojego przyjaciela z ktorym tak pieknie sie bawil i tulil do niego.
- Sowa
- Posty: 87
- Rejestracja: 25 lis 2008, 16:58
- Kontakt:
- Mały Lew
- Hodowca
- Posty: 370
- Rejestracja: 23 lis 2008, 21:30
- Hodowla: MAŁY LEW*PL (zamknięta)
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Aya
- Posty: 70
- Rejestracja: 24 lis 2008, 14:19
Ten najgorszy okres mamy już za sobą. Wracamy (bo musimy) do świata żywych. Gaston po odejściu Bezika, jeszcze przez długi okres nawoływał go i szukał. Mnie to dodatkowo dołowało i gnębiło. Był to namacalny dowód, jak dramatycznie to przeżywał. Uspokoił się i pogodził, na swój sposób, dopiero przed świętami. Odkąd brakło, bratniej, kociej duszy, u nas szuka wsparcia, więcej uwagi nam poświęcaAnia i Krzyś pisze:Bardzo nieśmiało poprosimy o wieści? Jak się trzyma Frankowy brat? Co u Was?
Nie podziękowałam Wam jeszcze za słowa wsparcia i otuchy jakie tu otrzymałam, coś we mnie wtedy zgasło, nie potrafiłam się przemóc by dalej pisać w swoim wątku. Czynię to teraz, bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję.
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:


