Lucek, Leoś i Jadwinia
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
No widzisz, a ja na obczyznie narzekam na zbyt duzo wolnego... i tak sobie dumam,ze zawsze cheilismy miec 4 wiec moze.... ale byl czas,ze tez chcialam uciec... Choc uparcie twuerdze,ze nei ma rzeczy niemozliwych, co najwyzej jeszcze kilka lat do decyzji dojrzewac bedziesz
A z drugiej strony jak tak zliczyc czlonkow rodzinki to juz sie ma wrazenie KOMPLETNOSCI stada
prawda? hehehe....
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Dziecię śpi, koty śpią, co ja tu jeszcze robię?
Wrzucę kilka zdjęć i biegnę poczytać
Jedyna okazja na przeczytanie więcej niż strony.
Wykorzystałyśmy piękną pogodę na spacer po trawce, i był to... pierwszy spacer Leośka
Aż mi głupio... Tyle go ominęło motylków i muszek
Do tej pory jakoś nam nie przyszło do głowy, żeby z małym wychodzić, bo Lucjan tego nie cierpi. Albo wydaje mu się, że statecznemu kocurowi nie wypada
Co ja mam z tym kotem... I tak założyłam, całkiem niesłusznie, że jak Luc nie to Leosiek też nie.
I a propos pytanie... czy możemy z Leośkiem wychodzić cały rok? Czy tylko jak jest znośnie, czyli +10 co najmniej? Jak będzie -1, nie pada, nie wieje, śnieżek się skrzący to można czy nie można? Doradźcie, bo wyglądał na całkiem kontentego
I na deser Lovek, z sobie tylko właściwą subtelnością, proszący o pasztecik

Wykorzystałyśmy piękną pogodę na spacer po trawce, i był to... pierwszy spacer Leośka
I a propos pytanie... czy możemy z Leośkiem wychodzić cały rok? Czy tylko jak jest znośnie, czyli +10 co najmniej? Jak będzie -1, nie pada, nie wieje, śnieżek się skrzący to można czy nie można? Doradźcie, bo wyglądał na całkiem kontentego
I na deser Lovek, z sobie tylko właściwą subtelnością, proszący o pasztecik

- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Dzięki, dziewczyny 
Aga, zapomniałam Ci odpisać, dynia osobiście rżnięta. Mega proste, polecam. Duma człowieka jednak ogarnia, jak coś samoręcznie zrobi <tańczy> Rysujesz sobie dowolny wzorek na kartce, wicinasz, odrysowujesz na dyni, a potem już tylko rżniesz
Ostrym nożykiem oczywiście, bo tępym to sobie można... No różne rzeczy zapewne, ale w dyni coś wyciąć niekoniecznie 
Aga, zapomniałam Ci odpisać, dynia osobiście rżnięta. Mega proste, polecam. Duma człowieka jednak ogarnia, jak coś samoręcznie zrobi <tańczy> Rysujesz sobie dowolny wzorek na kartce, wicinasz, odrysowujesz na dyni, a potem już tylko rżniesz
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
Fantastyczne te Twoje futra są <zakochana>
Uważam, że jeżeli Leosiowi podoba się na dworze, to spokojnie możesz wychodzić nawet zimą (no może nie przy - 15).
Bono też bardzo lubi zimno i zimą kopał tunele w śniegu.
Teraz, mimo że już pogoda jesienna, przesiaduje całymi godzinami na balkonie. Ma swoje specjalne krzesło ratanowe <lol>
Brytyjczyki mają przecież gęste futro, więc musi im być ciepło.
Uważam, że jeżeli Leosiowi podoba się na dworze, to spokojnie możesz wychodzić nawet zimą (no może nie przy - 15).
Bono też bardzo lubi zimno i zimą kopał tunele w śniegu.
Teraz, mimo że już pogoda jesienna, przesiaduje całymi godzinami na balkonie. Ma swoje specjalne krzesło ratanowe <lol>
Brytyjczyki mają przecież gęste futro, więc musi im być ciepło.