Lucek, Leoś i Jadwinia
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Bo to jest mistrz przemiany i zaskoczeńmadziulam2 pisze:matko jak On się zmienia!!!!! <shock>
Leosiek, kiedyś pierdołkowaty w sposób chwytający za serce i rzucający się przez uszy na nogi - nie było człeka, który słysząc dramatyczne popiskiwania lichego białego ciałka, nie leciałby ciałku powyższemu na ratunek
Historia bez happy end'u. W każdym razie dla skrzydlatego. Futrzaty zeżarł go mlaskając obrzydle, długo i euforycznie. Po długich torturach skrzydlaty pewnie przyjął śmierć, długą i mlaskatą, w kociej paszczy zakończoną, za istne wybawienie.
Przepraszam za jakość, było to w czasach kiedy odebrano mi apart i musiałam się posiłkować, nomen omen
