Vitali II von Sturmcastle

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Ada
Posty: 995
Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
Płeć: kobieta
Skąd: Polska

Post autor: Ada »

- to miłe co piszecie, naprawdę :-) ...
- Sapo to mieszaniec owczarka australijskiego - jego mama ma niesamowite predyspozycje do pracy z dziećmi a Sapcio od małego wychowywał się ( poza epizodem dwutygodniowym w lecznicy) w rodzinie gdzie jest dwójka małych dzieci...kiedy skończył 8 tygodni i przyjechał do mnie, to zaraz po tygodniowej kwarantannie był przeze mnie zabierany do pracowni, gdzie stykał się z dzieciakami i jego socjalizacja już od samego początku była powiązana z nauką pracy z dzieciakami....
- teraz mając zaledwie rok wita każde dziecko, wspaniale zachowuje się przy maleństwach raczkujących - np,kiedy leży, dziecko może na niego wpełznąć a on nadal leży nieruchomo, nie reaguje, pozwala się przytulać i na leżąca i na stojąco, na siedząco, można położyć na niego dziecko sparaliżowane, pięknie sam się wyciąga wzdłuż sparaliżowanego dzieciaka i instynktownie popycha noskiem przykurczone rączki jakby chciał je wyprostować, wylizuje napięte mięśnie - rehabilitanci twierdzą, że po wizycie Sapo mięśnie dziecka są bardziej rozlużnione i lepiej im się masuje podczas rehabilitacji.....

- przepraszam, że się tak rozpisuję o tym ale jestem z niego taka dumna.....nie wszystkiego można psa nauczyć podczas szkolenia, uczy się posłuszeństwa, uleglości i wykonywania komend i różnych sztuczek, przed Sapo jeszcze długa droga, nie do końca jeszcze wszystko prawidłowo wykonuje, zresztą ja nie przemęczam go tresurą, bo chyba nie o to chodzi....
- ja widzą, że on autentycznie kocha dzieci, wiele rzeczy robi instynktownie, nie ma ćwiczeń na prawidłowe zachowanie psa wobec dziecka po porażeniu móżgowym, które wykonuje nieskoordynowane ruchy przykurczonymi rączkami, można tylko utwierdzać psa nagrodami kiedy wykonuje rzeczy pożądane, ale Sapo ma niesamowity instynkt, on wie gdzie boli, gdzie ma polizać a ostatnio zauważyłam , że delikatnie podszczypuje przednimi ząbkami te miejsca gdzie są bardzo napiete mięśnie, tak jakby chciał je rozlużnić....sama jestem zdumiona, ale kiedy Kuba się śmieje to wiemy, że jest mu dobrze, i chyba o to w tym wszystkim chodzi.....

- a co do kotów...mówi się,że ragdoll to idealny kot do felinoterapii...a moja ragdollka to wierzgający koń ;-)) ...pozwala sie dzieciom głaskac ale już jak biorą ją na ręce to zaczyna popiskiwać i wierzgać, ale za to Vitia....Vitia jest rozanielony kiedy ktokolwiek zwraca na niego uwage...podnosi ogonek do góry i biegnie do każdego gościa, który do nas zawita, uwielbia być brany na ręce, uwielbia czesanie.....wiecie już pewnie o czym myślę..... <serce>

- tak powoli ( niestety czasu mam mało) czytam coraz więcej wątków i przecieram oczy ze zdumienia, bo przecież ta rasa wydaje mi się być idealna do pracy z dziećmi... co myślicie o tym???
- czy ktoś już wykorzystywał koty brytyjskie do pracy z dziećmi??? - jak sie zachowuje dorosły brytyjczyk, czy jeżeli jako dorastający kocurek, jest bardzo otwarty na człowieka, kiedy dorośnie, staje sie bardziej wycofany???
- nigdy nie miałam przyjemności obcować z dorosłym brytyjczykiem, charakter tych kotów poznałam tylko w teorii i widzę wiele nieścisłości w tym co się o nich pisze ( a moze pisało) a jakie są w praktyce, przecież Wasze koty są cudowne, otwarte na człowieka, bardzo łagodne i rozmruczane..... <serce> <serce> <serce>
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Ada, dopiero trafiłam na Twój wątek i jstem pod wielkim wrażeniem - Twojej osoby, Twoich kociaków i kochanego, cudownego psiaka. Przeczytałam wątek od samego początku. Po pierwsze podziwiam Cię za Twoje podróże, za miłość do zwierząt i chęć pomocy nie tylko zwierzakom ale i ludziom. Wiele Twoich wpisów czytałam ze wzruszeniem, szczególnie dotyczące Sapo, bo to niezwykły piesek i jego znalezionej mamusi.
Całe Twoje stadko jest cudowne, wszystkie kociaki - każdy inny wyglądem i charakretem - cudownie. Życzę dużo powodzenia i na pewno będę tu częściej zaglądać.

Niestety na temat dorosłych brytyjczyków niewiele mogę powiedzieć bo sama jestem początkującym kocim opiekunem ;) Do tej pory znałam się tylko z psiakami :)

Dużo uścisków dla Ciebie i Twojej gromadki <serce>
Awatar użytkownika
Ada
Posty: 995
Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
Płeć: kobieta
Skąd: Polska

Post autor: Ada »

- dziękujemy bardzo - tobie Aniu także życzymy wszystkiego co najlepsze a kici przezyłamy dużo nizianek i całusków :kotek: :kotek: :hug:
Awatar użytkownika
Ada
Posty: 995
Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
Płeć: kobieta
Skąd: Polska

Post autor: Ada »

- przyjechała do mnie koleżanka, cały wieczór zachwycała się kotkami - sama całkiem poważnie myślała o kotku, do wczoraj zapewne -

- zagadałyśmy się i została u nas , a noc miałyśmy okropną...jak wiecie była pełnia księżyca, tak po północy się wypogodziło i od godziny drugiej księżyc świecił w moje wszystkie okna i...obudził dwa wielgachne słonie które zaczęły szaleć po mieszkaniu,,, najpierw galopkami się goniły tupiąc niemiłosiernie i popiskując przy tym :axe:
...następnie zaczęły się dzikie skoki na różne , wypełnione już lokatorkami łóżeczka, obudzone dziewczyny wydawały dzikie ryki protestując przed inwacją Obcych a w efekcie jednego niefortunnego hopla - łóżeczko Marry razem z zaspaną złośnicą spadło z szafki na pościel ze śpiącą gościnnie..... :shock: :shock: :shock:

- jeden słoń dostał natychmiast manto łapką :hammer: ( przy akompaniamencie glośnego wrzasku Czarnej Pantery) i przygalopkował do mnie do łóżka z głośnym miauuuu....za nim przygalopowal drugi słoń i rzucił się z dzikim pomrukiem na pierwszego i zaczęła się pokazówa sztuk walk wschodnich na mnie w pościeli,,,
- nie wytrzymałam, zapaliłam światło, wywaliłam oba słonie i zauważyłam jeszcze jednego Olbrzymiego Potwora z roześmianą paszczą, który trzymał za łapę wielką zieloną żabę.......

- kiedy weszłam do małego pokoju, moja koleżanka spojrzała na mnie z niesmakiem i zapytała - one tak zawsze??? :szok:

- nic nie powiedziałam, pozbierałam z jej łóżka zwalone z szafek kocie posłanka, potuptałam do łazienki sprawdzić czego tym słoniom brakuje - wszystko miały, i jedzonko i wode...nawet zabawki leżaly jak zwykle na podłodze....

- otworzyłam barek, nalałam dwa koniaczki i wróciłam do mojej psiaciółki..... :winko:

- życie jest okrutne....w przeciągu minuty słonie zasnęly, Marra i Tika wepchnęlły swoje dupki w swoje posłanka i zaczęly pochrapywać, Alma wdrapała się na hamaczek i tylko zwisający ogonek przypominał o jej obecności,,,nawet Wielki Potwór zabrał swoją Żabę i poszedł spać do dużego pokoju, bo mu światło przeszkadzało <shock>

......zapanowała cisza......

...i tak sobie myślę...ale ten księżyc narozrabiał.... a ja to chyba halucynacje miałam....
<oops>
Awatar użytkownika
BRI van Doro
Hodowca
Posty: 164
Rejestracja: 14 paź 2011, 16:26
Hodowla: Cats van Doro*PL
Kontakt:

Post autor: BRI van Doro »

Przecudną noc miałaś , tylko pozazdrościć :haha: :haha: :haha: .
Nie powinnam się śmiać bo u mnie takie noce są codziennie bez znaczenia na pełnię , czy nie pełnię księżyca . :-D
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

<shock> Koleżanka musiała się zdziwić <rotfl> <rotfl> <rotfl>
Jakie życie bez tych słoników byłoby smutne i jednostajne...
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Hehe super historia. Ja myślę, że każdy przyszły właściciel ubiegający się o kupno kociaka powinien być w ten sposób przetestowany <rotfl> Jeżeli nadal będzie się upierał, że chce kociaka, tzn. że się nadaje :-)
Awatar użytkownika
Ada
Posty: 995
Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
Płeć: kobieta
Skąd: Polska

Post autor: Ada »

- tiaaa....kiedy moje kochane słoniątka raczej w nocy śpią, galopki zaczynają się rano.....a piecho naprawdę w nocy nie lata z żabą w zębach,,,
no ogół to naprawdę bardzo grzeczna banda....
- no moja przyjaciółka wyjechała lekko zdumiona, z dziwnym wyrazem twarzy , a kiedy dodałam, że koty są dla człowieka najlepszym lekarstwem na stress i depresję...popukała się w głowę....

- a my??? z dziką radością rozbieramy choinkę - dosłownie i w przenośni.... :kotek: :kiss: :pies:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Bo zwierzaki, to jak małe dzieci. Ktoś obcy przyjechał, to trzeba się było popisać przed nim <lol> <lol> <lol> Każdy chciał być najlepszy w te zawody.
Awatar użytkownika
manita
Agilisowy Rezydent
Posty: 3446
Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
Kontakt:

Post autor: manita »

No to pokazały się od najlepszej strony <lol>
Zablokowany