Lucek (Inero Anpami Line*PL) i Nori Agilis Cattus

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Anka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1523
Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: Anka »

spoko. Zbliża się chwila pełna grozy. Nieuchronnie nadchodzi czas podania drugiej dawki leku. Strzykawka już drży ze strachu <mrgreen>
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Biedna strzykawka <lol> Trzymam kciuki! I czekam oczywiście na relację.
Awatar użytkownika
Anka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1523
Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: Anka »

zapomniałam dodac, że Lucek też, ale jeszcze o tym nie wie <mrgreen>
Awatar użytkownika
Joanna P.
Posty: 2644
Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05

Post autor: Joanna P. »

<mrgreen> brawa dla Ciebie, słodkiej Lili i dzielnego Lucka <mrgreen>

Ja ostatnio podawałam Mumkowi antybiotyk w niewielkiej ilości gęstej śmietanki - wcinał aż miło i dokładnie wylizywał talerzyk :-)
Awatar użytkownika
Anka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1523
Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: Anka »

Lucek z tzw "ludzkiego jedzenia", to tylko surowa wołowina, czasami chlipnie dwa łyki mleka, a i to nie zawsze. Poza tym NIC. Ani serek, ani masełko, kompletnie nic. I cwaniak zawsze wyczuwa, że żarło jest czymś podrasowane :-?
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Aniu ja też kiedyś dawałam ten proszek wymieszany z wodą i dawałam to do jedzenia mokrego, nawet do surowej wołowinki, bo Tami to mokre zawsze zaczyna od sosików, więc najpierw wylizywał tą wodę z proszkiem, a potem brał się za jedzenie reszty. Może spróbuj tak zamiast męczyć go tą strzykawką :-)
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Bo to bystrzacha jest a nie jakieś fiu bździu! Ot co! :yoda:
Awatar użytkownika
Anka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1523
Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: Anka »

czasami zbyt bystry.
Soniuon sosik lize, ale tez nigdy do końca, a od łyżki z lekarstwem go odrzuciło i w sumie lekko obawiam sie marnowac saszetke na wlanie jej do mokrego, które może pozostac nietkniete
Awatar użytkownika
Dracanka
Posty: 2057
Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20

Post autor: Dracanka »

Umarłam jak napisałaś, że Luc Lil wywala po chrupie z miski <lol>

No masz duet, nie ma wątpliwości <lol>

Super, że w sumie ok ze zdrowiem :kotek:
Awatar użytkownika
Anka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1523
Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: Anka »

Lucek lekarstwo dostał. Strzykawka nadal żyje i nowych ran nie odniosła...
Lucek troszke gorzej. Serducho mu biło jak nie wiem co i miaukolił mi, na dodatek skubany patrzył na mnie oczami Kota w Butach. Ale coż zrobic? Musiałam mu podac, to i dostał. No i wyczesaliśmy z niego dzisiaj chyba z kilogram kłaków :-?

a teraz fotken :-P

no co ty? Laska, co ty powiesz!!
Obrazek

paskudne lekarstwo ta Duża pinda mi daje :-/
Obrazek

A ze smutniejszych wiesci- zamontowaliśmy kotu klapkę w drzwiach do pomieszczeń na dolnym poziomie naszego mieszkania. Już nie muszę mu ciągle drzwi otwierac. Sam włazi i wyłazi. Aktualnie my siedzimy do góry, zaraz czas iśc spac, a Lucek nadal na dole rozwalony na kanapie w pełni zadowolenia. Czyżbym dzisiaj miała spac tylko z TZtem?? :-|
ODPOWIEDZ