Agnieszka7714 pisze:Tosiek to gadatliwa istotka i pewnie opowiada co się działo w domku. A jeszcze zapytam, czy to się dzieje od niedawna czy tak zawsze było, no i czy Tosiek jest już bezjajeczny? Bo może nawołuje do jakiejś koleżanki <gwiżdże>
No właśnie nigdy nie był gadatliwy. I żeby jakoś specjalnie dużo miaukolił to też nie. Zaczęło się niedawno - może tydzień? dwa? Ale jest już bez jajek od 20 grudnia więc ciężko mi zrozumieć
Myślę, że macie wszystkie racje. Po prostu chłopak opowiada mi dlaczego pudełko leży do góry nogami, moje dokumenty i skarpetki są porozwalane po całym pokoju.. A jednocześnie tak jak Ania przypuszcza pewnie mnie opiernicza i żali się, że tyle mnie nie było. A on by chciał pogonić myszkę, zjeść coś mokrego, wleźć samopas do łazienki i sprawdzić co czai się pod wanną...
Dzisiaj o 4 rano właził mi na poduszkę i domagał się żebym położyła na nim rękę albo go głaskała - wtedy spał obok mnie... <serce> loveeeeeeee
To coś dziś w nocy musiało się dziać, bo Lunia wyjątkowo przychodziła do mnie chyba z pięć razy w nocy - do twarzy - dotykała łapkami policzka, prosiła o głaskanie, przytulenie itd. Ona do twarzy to raczej rzadko przychodzi.. <zakochana> Ale za to też pół godziny przed budzikiem zaczęły się straszne wariacje, których też raczej nie ma zanim nie wstanę.. <shock>
U nas dzisiaj spokojniej, chociaż o 6 rano było nawoływanie o rzucanie myszek i przynoszenie ich mi pod nos :-) Za to wczoraj miałam taką noc jak Ty dzisiaj. Przytulanie, głaskanie, cuda na kiju.. może jakiś przytulajski front atmosferyczny się przemieszcza?
Myślę ,że Tosiek opowiada Ci jak minął mu dzień i że bardzo tęsknił .Pomimo że nasze chłopaki straciły co nieco to czują że zbliża się ich koci marzec <rotfl> i tęsknią za towarzystwem .Głaski dla Twojego urwiska
To masz fajnie, że to jest taka "neutralna" konwersacja, bo moja Meg jak gada to się tylko i wyłącznie skarży, albo marudzi... Jak jest najedzona i wybawiona i wygłaskana to tylko rozkosznie mruczy.
Mówiłam, że Tosiek jest bardziej "bengalem" niż "brytkiem', bo to bardziej gadatliwa rasa! :-) Głaski dla futrzaka o niespożytej energii!
Dziękujemy! Pozdrawiamy i my! A raczej ja w imieniu tego bengalsko-brytyjskiego dachowca <mrgreen>
Kociszon niestety musiał zostać w domu z moim mężem na ten tydzień bo...
... moje auto odmówiło posłuszeństwo, zakasłało i wzięło sobie urlop na żądanie
Bardzo, bardzo za nim tęsknię, ale cóż. Trzeba będzie to znieść. A jak się już do niego dorwę to spróbuję zrobić parę świeżych fotek żeby było czym się pochwalić przed szacownym gronem!