Forumowy podopieczny - Smok vel Artemis & rezydentka Pus
- Matyldonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 869
- Rejestracja: 14 lut 2010, 14:40
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
-
aniapa
- Posty: 8
- Rejestracja: 04 kwie 2011, 13:30
Dziękuję Wam za miłe słowa - i jeszcze raz podkreślam, że gdyby nie Wy i moja mama, niewiele by się udało - ja akurat w to wszystko miałam wkład najmniejszy.
Przyszedł mi jeden transporter, potem Artemis trafił na pierwsze szczepienie przeciw grzybicy, a potem w przypływie gotówki kupiłam drugi
Artemis jest już po drugim szczepieniu na grzybicę a Pusia miała termin zasadniczego szczepienia, więc też pojechała na wizytę.
Kastracja i sterylizacja umówiona - to już tylko 10 dni, bo dokładnie 23 lutego i oba koty naraz. Mama strasznie panikuje. Trzymajcie kciuki!

Przyszedł mi jeden transporter, potem Artemis trafił na pierwsze szczepienie przeciw grzybicy, a potem w przypływie gotówki kupiłam drugi
Kastracja i sterylizacja umówiona - to już tylko 10 dni, bo dokładnie 23 lutego i oba koty naraz. Mama strasznie panikuje. Trzymajcie kciuki!

- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Alicja
- Hodowca
- Posty: 605
- Rejestracja: 07 cze 2011, 12:09
- Hodowla: BRITALISE*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Rumia / Pomorze
- Kontakt:
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
- Hannah2
- Posty: 462
- Rejestracja: 06 gru 2011, 11:26
Cudeńko <serce>
Jak czytałam, jak twoja mama nie potrafiła sie z nim rozstać, jak rozpaczała - to było identycznie jak u mnie z moim tymczasem - tyle tylko, że mój nigdy mojego domu nie opuścił.
Dawałam ogłoszenia ale ryczałam a jak ktos zadzwonił zwodziłam albo potem już mówiłam, że nieaktualne, rozum co innego a serce co innego.
Tak się miotałam, aż w końcu został i nie żałuję.
Pozdrów mamę ode mnie
Jak czytałam, jak twoja mama nie potrafiła sie z nim rozstać, jak rozpaczała - to było identycznie jak u mnie z moim tymczasem - tyle tylko, że mój nigdy mojego domu nie opuścił.
Dawałam ogłoszenia ale ryczałam a jak ktos zadzwonił zwodziłam albo potem już mówiłam, że nieaktualne, rozum co innego a serce co innego.
Tak się miotałam, aż w końcu został i nie żałuję.
Pozdrów mamę ode mnie