Trzy pak po Irlandzku

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
tymabri
Hodowca
Posty: 1135
Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
Hodowla: Tymabri*PL
Kontakt:

Post autor: tymabri »

a On chce zabrac koteczke? na pewno jako jeden kot w domku bedzie sie dobrze czuc ze swoim ulubionym panem...

ale jesli chcesz zeby zostala w stadzie, to zobacz jak zareaguje na brak pana w domu... jesli bedzie tesknic, to lepszym rozwiazaniem jest wydanie kici... a moze sie okazac,ze obierze sobie nowa milosc Ciebie lub ktoregos kociego przyjaciela...

trudne te decyzje na pewno :hug: duzo cieplych myśli :roza:
Bonsai
Posty: 126
Rejestracja: 14 sty 2012, 01:06

Post autor: Bonsai »

z 1 str wolalabym aby ja zabral...ale z 2str...serce mi peka.jestem w kropce.
Awatar użytkownika
Bartolka
Posty: 1956
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: Bartolka »

tymabri pisze:a On chce zabrac koteczke? na pewno jako jeden kot w domku bedzie sie dobrze czuc ze swoim ulubionym panem...
Wydaje mi się, że to nie jest takie pewne...

Bonsai :-) A kto dbał i zajmował się kotami? Dla mnie to tez jest istotne, czy kotka bedzie zadbana jak należy :-)
Bonsai
Posty: 126
Rejestracja: 14 sty 2012, 01:06

Post autor: Bonsai »

no oczywiscie, ze ja...ale ufam mu i wiem,ze dbalby o nia dobrze.
Awatar użytkownika
wb_płock
Posty: 653
Rejestracja: 19 kwie 2011, 16:09

Post autor: wb_płock »

Bonsai kochana, trzymaj się. przytulam :hug: i ściskam kciuki <ok> Będzie dobrze :)

B.
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Post autor: margita »

Tak myślałam w duchu co będzie z kotuchami ..... Jeśli jesteście w dobrych relacjach to może nie decydujcie tak ostatecznie. Zobaczcie jak zwierzaki reagują na zmiany i ewentualnie dla ich dobra zróbcie wtedy korekty... trzeba tylko obrać jakiś pierwszy wariant i potem ewentualnie następny ...
wiem, że łatwo się mówi ...
trzymam kciuki.
Co do zmian w życiu to się nie martw na zapas, wszystko się ułoży, czas robi korekty również i w naszych przyzwyczajeniach .. :-)
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Ech, widzę, że rozstanie przy posiadaniu kotków jest równie trudne co przy posiadaniu dzieci...
Trzymam kciuki <ok>
Awatar użytkownika
Hannah2
Posty: 462
Rejestracja: 06 gru 2011, 11:26

Post autor: Hannah2 »

Ja mam nadzieję, że mój mąż nie zabierze kotów, ale odgraża się że weźmie 2 i to Doriana i Alberta (czyli rasowe).
Wg mnie koty powinny zostać tam gdzie się wychowały i przy osobie która sie nimi zajmowała, przy kimś kto wiecej w domu przebywa.
Twoja kotka żyła z innymi kotami a teraz miałaby byc sama? Chyba że on dokociłby sie 2 kotem.
trudne to wszystko, to żywe istoty a nie sprzęty, którymi można sie podzielić :-(
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Hannah2 pisze:Wg mnie koty powinny zostać tam gdzie się wychowały i przy osobie która sie nimi zajmowała, przy kimś kto wiecej w domu przebywa.
Twoja kotka żyła z innymi kotami a teraz miałaby byc sama? Chyba że on dokociłby sie 2 kotem.
To nie jest tak. Kot powinien zostać przy tej osobie, do której jest najbardziej przywiązany, nie zawsze jest to osoba, która się nim najwięcej zajmuje. To o kocie mamy pomyśleć, nie o swoim poczuciu sprawiedliwości. Dokocenie nie ma tu żadnego znaczenia - Zara jest przyzwyczajona do tych kotów, które już ma. Wcale nie musi być zachwycona pojawieniem się nowego, obcego kota, tu inie chodzi o liczbę. Zwłaszcza, że z opisu Zara wcale nie jest przesadnie przywiązana do pozostałych kotów.

Bonsai, ja wiem, że to nie jest łatwa decyzja. Jeśli były partner nie chce kota, to oczywiście Zara powinna zostać. Ale jeśli i on chciałby ją ze sobą zabrać, zgodziłabym się na to, jeśli jest dla Zary tak ważnym człowiekiem. Gdybyśmy się mieli rozstać z Bohdanem, nie miałabym cienia wątpliwości, z kim powinna zostać Arabica, choćby mi nie wiem jak serce miało pęknąć - wystarczy mi popatrzeć na jej rozanielone oczy, gdy wraca do domu, jak się przed nim wije z radości, jak go nie odstępuje nawet na krok. I nie ma tu znaczenia, ze to ja jestem osobą, która o nią dba, zabiega, napełnia miski, i generalnie spędzam z nią co najmniej dwukrotnie więcej czasu, niż Bohdan. Ja mogłabym z jej życia zniknąć bez problemu, Bohdan już nie.
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

To jest jednak niesamowite jak koty przywiązują się do konkretnego człowieka. Stereotypy mówią, że to psy bezpieczniej czują się ze swoimi ludźmi, a koty z swoimi miejscami. Coraz bardziej jednak widzę, że to nie taka prawda wcale.
Zablokowany