Coma pisze:Jak narazie to mala boji sie duzej a duza ignoruje wszystko i wszystkich. Od kiedy jest w domu nie wychodzi spod lozka, nie chce jesc i pic i nawet korzystac z toalety. Wogole prawie nie zmienia miejsca pod lozkiem, w nocy dawala koncert smetnego zawodzenia. Dzis nawet zaczela na mnie prychac jak zblizlalem sie w strone lozka. Dziwna i skomplikowana kicia

Nie jest skomplikowana, jest dorosła, dla niej zmiana domu jest znacznie większym problemem, niż dla kociaka, i aklimatyzacja będzie trudniejsza. Trzeba zapytać hodowcę, jak kotka do tej pory współżyła w stadzie kocim i ludzkim.
- czy jest łatwa w kontakcie z człowiekiem (czy przychodzi sama na pieszczoty, czy chętnie pozwala się głaskać, czy przy próbie głaskania wygina grzbiet w dół, uciekając spod ręki, a może odwraca się gwałtownie sprawdzając za każdym razem, co właściwie się dzieje, czy przesiadywała na kolanach, itp.)
- jak zachowywała się w stosunku do kotów - czy się ich boi? czy jest typem "zarządzającym"? czy bawiła się z innymi kotami (gonitwy), czy raczej wolała być na uboczu? Czy wylizywała się z innymi kotami ? czy witała się z kotami w "pozycji otwartej", bez kulenia i opuszczania głowy, ale ustawiając się przodem do drugiego kota i podchodząc blisko, a nie tylko wyciągając szyję? czy witała się "w pełni", tzn po obwąchaniu potrafiła spokojnie przejść obok drugiego kota, czy odwracała się i uciekała?
To dorosła kotka, taka zmiana to dla niej duży stres, co nie znaczy, że nie będzie dobrze. Moja Arabica przyjechała do mnie jako prawie 1,5 roczna kotka, było podobnie, nie jadła, nie piła, zawodziła, nawołując swoich. Po kilku dniach było już dużo lepiej, ale jeszcze daleko do zadowolenia. Ale po 4 miesiącach, kiedy pojechała do dawnego domu, uciekała już z rąk swojej dawnej pani i tuliła się do mnie
