Tak! Zgadza się! Mastif hiszpański :-)monika§ pisze:Ojeju, a cóż to za psina piękna? Mastiffek jakiś? <mrgreen> <roll>
Cogito i Alistair
- lili
- Posty: 127
- Rejestracja: 16 gru 2011, 23:38
- Kontakt:
- lili
- Posty: 127
- Rejestracja: 16 gru 2011, 23:38
- Kontakt:
Na razie pies jest z nami tydzień i towarzystwo wciąż się poznaje. Gdyby tylko Abril (psina) nie chciała się bawić (czyli podawać kotom łapę, szczekać i machać ogonem), to zapewne szybciej by się dogadały... Najlepiej czują się koty, gdy Abril śpi i można to wielkie cielsko obserwować i obwąchiwać ze wszystkich stron :-)margita pisze:kotuchy przesłodkie <zakochana> ale i psinka jaka fajna![]()
a jak wspólne ich zabawy?
- lili
- Posty: 127
- Rejestracja: 16 gru 2011, 23:38
- Kontakt:
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- lili
- Posty: 127
- Rejestracja: 16 gru 2011, 23:38
- Kontakt:
Też liczymy na dogadanie :-)
Myślę, że z Alistairem nie będzie problemu, Abril go bardzo intryguje, często przebiega jej przed nosem, wkakuje w jakieś bezpieczne miejsce i obserwuje jej jeszcze niezgrabne ruchy
A gdy Abril zasypia, kładzie się naprzeciw niej i też 'próbuje' zasnąć.
Gorzej jest z Cogito, po przybyciu Abril próbował ją zdominować, raz nawet uderzył łapką, Abril wtedy pokornie odchodziła. Ale po jakimś czasie oswoiła się z nowym miejscem i ośmielona zaczęła biegać za kotami... Oczywiście nie udaje jej się ich dogonić, ale na pewno socjalizacja przebiegałaby szybciej gdyby Abril stała w miejscu, a koty mogły spokojnie do niej dojść i ją obwąchać
W każdym razie Cogito jest niezadowolony... Na szczęście Abril nie umie wchodzić po schodach i całe piętro jest dla niego azylem. Mam nadzieję, że uda mu się przezwyciężyć strach, dziś już nawet dwa razy zrobił wycieczkę na dół, więc może nie będzie żle...
Na razie, jak tylko koty schodzą na dół, staramy się spokojnie do wszystkich mówić, wszyscy się wtedy rozluźniają <mrgreen> Abril dostaje jakieś zabawki, jest chwalona za to, że nie biegnie za kotami... Zobaczymy jak będzie dalej...
Myślę, że z Alistairem nie będzie problemu, Abril go bardzo intryguje, często przebiega jej przed nosem, wkakuje w jakieś bezpieczne miejsce i obserwuje jej jeszcze niezgrabne ruchy
Gorzej jest z Cogito, po przybyciu Abril próbował ją zdominować, raz nawet uderzył łapką, Abril wtedy pokornie odchodziła. Ale po jakimś czasie oswoiła się z nowym miejscem i ośmielona zaczęła biegać za kotami... Oczywiście nie udaje jej się ich dogonić, ale na pewno socjalizacja przebiegałaby szybciej gdyby Abril stała w miejscu, a koty mogły spokojnie do niej dojść i ją obwąchać
W każdym razie Cogito jest niezadowolony... Na szczęście Abril nie umie wchodzić po schodach i całe piętro jest dla niego azylem. Mam nadzieję, że uda mu się przezwyciężyć strach, dziś już nawet dwa razy zrobił wycieczkę na dół, więc może nie będzie żle...
Na razie, jak tylko koty schodzą na dół, staramy się spokojnie do wszystkich mówić, wszyscy się wtedy rozluźniają <mrgreen> Abril dostaje jakieś zabawki, jest chwalona za to, że nie biegnie za kotami... Zobaczymy jak będzie dalej...
- lili
- Posty: 127
- Rejestracja: 16 gru 2011, 23:38
- Kontakt:
- Joanna P.
- Posty: 2644
- Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05
U mnie jest Berneńczyk, który przybył do nas 8,5 roku temu w momencie kiedy kot też już rezydował w domu od kilku lat.
Kiedy w ubiegłym roku przybył do nas Mumuś, pamiętam jak płoszył się na odgłos szczekania, czy psich kroków na schodach. Obecnie Berniś z Mumkiem to już zupełna symbioza.
To samo natomiast przeżywamy teraz z Guciem, który po 2 tygodniach w naszym domu już przebiega obok psa - jeszcze nieśmiało i na niskich łapkach - ale pies już nie jest "przeszkodą" i powodem do ucieczki. Wręcz przeciwnie: obserwujemy jak mały przygląda mu się zaintrygowany.
Trzymam kciuki za integrację i przyjaźń całego stada

Kiedy w ubiegłym roku przybył do nas Mumuś, pamiętam jak płoszył się na odgłos szczekania, czy psich kroków na schodach. Obecnie Berniś z Mumkiem to już zupełna symbioza.
To samo natomiast przeżywamy teraz z Guciem, który po 2 tygodniach w naszym domu już przebiega obok psa - jeszcze nieśmiało i na niskich łapkach - ale pies już nie jest "przeszkodą" i powodem do ucieczki. Wręcz przeciwnie: obserwujemy jak mały przygląda mu się zaintrygowany.
Trzymam kciuki za integrację i przyjaźń całego stada