Bazyl, Simon i Apsik
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- piekne zdjęcia balkonowe,,,cudne "Cielaczki"....i dobrze , że Apsik broni terytorium....hehehe nie wystarczy palec włożyć przez siatkę, trzeba najpierw zasłużyć na zaufanie kotka a dopiero głaskać....
- a my podlizujemy się kociaczkom i przesyłamy głaski wirtualne i całujemy noski - a owieczkę karakuł 'ową całujemy szczególnie
- Twoje kotki są szczęśliwe, to widać od razu...piękny to widok, bo czyż jest coś bardziej pięknego na świecie od szczęśliwego wyluzowanego kota, który mruży oczy w słońcu i pomrukuje z rozkoszy??? <serce> <serce> <serce>
- a my podlizujemy się kociaczkom i przesyłamy głaski wirtualne i całujemy noski - a owieczkę karakuł 'ową całujemy szczególnie
- Twoje kotki są szczęśliwe, to widać od razu...piękny to widok, bo czyż jest coś bardziej pięknego na świecie od szczęśliwego wyluzowanego kota, który mruży oczy w słońcu i pomrukuje z rozkoszy??? <serce> <serce> <serce>
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Giovanna
- Posty: 258
- Rejestracja: 03 lut 2012, 12:21
Nie no ja się muszę przeprowadzić! Nie dość, że sasiadka ma tak dobrze, to jeszcze u Ciebie wiosna. U mnie wreszcie słońce, ale zimno i to zielone jakoś powoli wychodzi. Czy ktoś mógłby coś zrobić z tą wiosną?! Apsik się tak pięknie komponuje z tym mini skalniaczkiem <zakochana> Przyznam się, do niedawna takie chudzielce to nie bardzo..., ale Apsik to jest moja miłość, te oczyska przebłękitne!
Oczywiście reszta stada także piękna, oczy piękne wszystko brytkowo piękne, ale nie przebłękitne...
Oczywiście reszta stada także piękna, oczy piękne wszystko brytkowo piękne, ale nie przebłękitne...
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
U nas też jeszcze nie tak ciepło ale już słonko świeci więc jest lepiej.
Po przybyciu do domu Apsior pana zaczął urabiać i to skutecznie. dzisiaj to jego kot i z nim pierwszym wita się wracając do domu.
Najbardziej kocham go za charakterek, nie charakter tylko właśnie taki rojberski charakterek. Gdy rano budzi mnie szczypaniem ząbkami w rekę- bo przecież micha pusta a on puchę by spałaszował. za te jego wyrt, wyrt kiedy się przymila, za machanie ogonkiem, za baranki, za skoki na ramię, gdy tego się najmniej spodziewasz, za buziaki, za to, ze pozwala się jak dziecko lulać na rękach i za to jak się cieszy gdy wracamy do domu.
Nie ty jedna. Ja choruję na sphinksa ale mam wielkie STOP w domu. "...Łyse to jakieś takie, blle". No cóż począć. jak w końcu po kilku miesiącach ubłagałam małża o trzeciego kota szukałam brytka. Byłam już po rozmowach odnośnie złotka i czekolady i nagle jak grom z jasnego nieba on Apsior chuderlak we własnej osobie. Chłop popatrzył- jakiś poparzony- mówi. Popatrzył raz, drugi, trzeci- widzę, że mu tam coś mięknie w końcu wybełkotał- rób babo co chcesz. Więc ja do taty, Julkę za rękę, transporter pod pachę i jazda do Wrocławia. Ojciec mówił, że zwariowałam- kolejny kot w domu <diabeł> . Ale gdy tylko Pani Sabinka otworzyła nam drzwi i to małe, maciupeńkie w ilości dwóch małych i dwóch dużych kotów radośnie wyleciało na powitanie i tato przepadł. A ten mały lanser wskoczył dziadkowi na ramię, jęzorem ucho dawaj czyscić zaczął i dziadek przepadł z kretesem. Póżniej Julkę urabiać raczył, choć ta i tak w skowronkach już była. O mnie tylko w przelocie zachaczył, bo przecież wiedział, ze ja padłam z zachwytu jeszcze przed komputerem- i dupkę swoją chudą w transporterku ulokował, gotowy do jazdy do domu nowego. Na marginesie jego brat nie był nami zainteresowany.Giovanna pisze:Przyznam się, do niedawna takie chudzielce to nie bardzo..., ale Apsik to jest moja miłość, te oczyska przebłękitne!
Po przybyciu do domu Apsior pana zaczął urabiać i to skutecznie. dzisiaj to jego kot i z nim pierwszym wita się wracając do domu.
Najbardziej kocham go za charakterek, nie charakter tylko właśnie taki rojberski charakterek. Gdy rano budzi mnie szczypaniem ząbkami w rekę- bo przecież micha pusta a on puchę by spałaszował. za te jego wyrt, wyrt kiedy się przymila, za machanie ogonkiem, za baranki, za skoki na ramię, gdy tego się najmniej spodziewasz, za buziaki, za to, ze pozwala się jak dziecko lulać na rękach i za to jak się cieszy gdy wracamy do domu.