Vitali II von Sturmcastle
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
-
dora
- Hodowca
- Posty: 198
- Rejestracja: 05 kwie 2012, 14:14
- Hodowla: Rizadora*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Gdynia
- Kontakt:
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- Muffinek spał jak zwykle ze mną - obudził mnie jak zwykle około 5 rano i domagał się smakusiów.. :-)
- Vitek i reszta kotów przyjęła go normalnie, piecho dokładnie obwąchał i chciał go wylizywać ale głośno zaprotestowałam więc dał spokój...
- jedyny Elle, który po dokładnym obwąchaniu coś tam sobie skojarzył, nastroszył się i z głośnym ssssykiem zwiał do drugiego pokoju,,,,ale Elle to już tak ma,,,każdy obcy zapach, a już w szczególności zapach kliniki to zapach wroga,,,,syczy jak boa i pomrukuje grożnie,,,,ale on tylko jest "mocny w gębie", tak naprawdę to bardzo milusi kotek..... :-)
- Muffinek czuje sie nad wyraz dobrze, mam tylko kłopot z jego jednym oczkiem, rogówka za bardzo wyschła podczas albo po narkozie i teraz muszę wu wkraplać sól fizjologiczną do oczka bo pojawiła się trzecia powieka i zasłania mu 1/3 oczka...... <hm>
- Muffinek w nagrodę za dzielność dostał ukochane smakusie i obietnicę, że niedługo - w paczce- dostanie coś jeszcze extra..... <roll>
- a my z Sapo tyramy przy wystawie.... :-)
- Vitek i reszta kotów przyjęła go normalnie, piecho dokładnie obwąchał i chciał go wylizywać ale głośno zaprotestowałam więc dał spokój...
- jedyny Elle, który po dokładnym obwąchaniu coś tam sobie skojarzył, nastroszył się i z głośnym ssssykiem zwiał do drugiego pokoju,,,,ale Elle to już tak ma,,,każdy obcy zapach, a już w szczególności zapach kliniki to zapach wroga,,,,syczy jak boa i pomrukuje grożnie,,,,ale on tylko jest "mocny w gębie", tak naprawdę to bardzo milusi kotek..... :-)
- Muffinek czuje sie nad wyraz dobrze, mam tylko kłopot z jego jednym oczkiem, rogówka za bardzo wyschła podczas albo po narkozie i teraz muszę wu wkraplać sól fizjologiczną do oczka bo pojawiła się trzecia powieka i zasłania mu 1/3 oczka...... <hm>
- Muffinek w nagrodę za dzielność dostał ukochane smakusie i obietnicę, że niedługo - w paczce- dostanie coś jeszcze extra..... <roll>
- a my z Sapo tyramy przy wystawie.... :-)
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- - mam złe wieści, Muffinek jest chory....dzisiaj postawiłam na nogi doktora Słodkiego (moja wet - Lucy mieszka poza
Bydgoszczą a mój drugi doktor - Judek wyjechał na drugi koniec Polski)
- doktor Słodki otworzył w niedzielę swoje prywatne laboratorium i zrobił Muffinkowi wszystkie badania; a więc oczko - po podaniu środków narkotycznych ( kastracja) uaktywnił się wirus - herpes- i doszło do wirusowego zapalenia spojówki ze wskazaniem także na chlamydie, do tego doszły chore uszka - są zaatakowane przez drożdżaki, świerzbowca nie wykryto, ale ponieważ wczoraj mu myłam uszka i podałam do uszka atecortin, to mogłam spowodować mniejszą wykrywalność świerzbowca - chore uszka też mogły dodatkowo się przyczynić do wypadnięcia trzeciej powieki.....
- poza tym Muffinek drapie się po karczku przy uszkach i wydrapuje sobie swoje kręciołki ...powoli zaczyna przypominać indyka.....
- Muffinek dostał krople do oczek i uszu a także dostał pierwszą z trzech szczepionek z zylexis'em.... mam nadzieję ,że to pomoże , bo zejdę na zawał jak amen w pacierzu.... <hm>
- dodatkowo jutro wszystkie koty będą odrobaczane advocate, tak na wszelki wypadek, gdyby jednak był tam świerzbowiec.......
- jutro wieczorem przyjedzie Lucy z doktor Judykiem i jeszcze raz obejrzą i Muffinka i wszystkie koty z Sapciem na czele,,,,,a do doktor Słodkiego mam zaufanie bo został mi polecony przez moich "starych" lekarzy.......biedny Muffinek,,,
- tak jakoś ciężko mi na sercu, bardzo przeżywam każdą niedyspozycję moich zwierzaków....mam coraz bardziej powiększające się Wielkie Fiksumdyrdum na ich punkcie....
Bydgoszczą a mój drugi doktor - Judek wyjechał na drugi koniec Polski)
- doktor Słodki otworzył w niedzielę swoje prywatne laboratorium i zrobił Muffinkowi wszystkie badania; a więc oczko - po podaniu środków narkotycznych ( kastracja) uaktywnił się wirus - herpes- i doszło do wirusowego zapalenia spojówki ze wskazaniem także na chlamydie, do tego doszły chore uszka - są zaatakowane przez drożdżaki, świerzbowca nie wykryto, ale ponieważ wczoraj mu myłam uszka i podałam do uszka atecortin, to mogłam spowodować mniejszą wykrywalność świerzbowca - chore uszka też mogły dodatkowo się przyczynić do wypadnięcia trzeciej powieki.....
- poza tym Muffinek drapie się po karczku przy uszkach i wydrapuje sobie swoje kręciołki ...powoli zaczyna przypominać indyka.....
- Muffinek dostał krople do oczek i uszu a także dostał pierwszą z trzech szczepionek z zylexis'em.... mam nadzieję ,że to pomoże , bo zejdę na zawał jak amen w pacierzu.... <hm>
- dodatkowo jutro wszystkie koty będą odrobaczane advocate, tak na wszelki wypadek, gdyby jednak był tam świerzbowiec.......
- jutro wieczorem przyjedzie Lucy z doktor Judykiem i jeszcze raz obejrzą i Muffinka i wszystkie koty z Sapciem na czele,,,,,a do doktor Słodkiego mam zaufanie bo został mi polecony przez moich "starych" lekarzy.......biedny Muffinek,,,
- tak jakoś ciężko mi na sercu, bardzo przeżywam każdą niedyspozycję moich zwierzaków....mam coraz bardziej powiększające się Wielkie Fiksumdyrdum na ich punkcie....