<lol> Wlasnie Missy odkrywa nowego "domownika", czyli po prostu nas odkurzacz (zwany u nas w domu popularnie WALL-E'm - nie zebysmy przedmiotom domowego uzytku zwylke nadawali imiona, ale trzeba przeciez odroznic robota od zwyklego odkurzacza).
Jako ze Wall'e przemieszcza sie sam, na poczatku wywolal reakcje typu <strach> , potem bylo <shock> , a teraz jest juz
Naprawde nam wesolo z naszym czworonogiem !
margita pisze:powiedz nam lepiej czy przepadłaś z kretesem ... <mrgreen>
czy pokochałaś ją od pierwszego spojrzenia (takiego prosto w oczy na żywo) , dotyku ... itd
czy rozmiękczyła Twoje serducho na maxa?
i za kim chodzi krok w krok?
ale jestem ciekawska ... :-P
Tak naprawde, to ciezko stwierdzic kto jest ulubiencem naszej Missy : moje kochanie czy ja.... lepi sie do nas obojgu, jak ma ochote na pieszczoty i mrucznie !
Na mnie krzywo patrzy jak ja zdejmuje ze stolu mowiac glosno "nie wolno", ale juz za chwile z powrotem sie lasi, wiec chyba nie ma mi za zle !
Oboje troche zglupielismy na punkcie kota... nasze wieczorne rozmowy dotycza teraz glownie tego, o ktorej zrobila kupe i jak polowala na muchy <lol>
no i tak Wam już zostanie ... <lol>
my wieczorkiem siedząc np przy oglądaniu jakiegoś filmu zawsze komentujemy w jakich śmiesznych pozycjach śpi nasz kocurro i jaki jest przy tym słodki ...
pytanie - dlaczego nam się to nie nudzi ? ... <mrgreen> a Bronuś ma już ponad 3 lata ... :-P
a ogon do pozazdroszczenia ... <zakochana>
Ogon ma dokladnie taki, jaki mi potrzebny do sprzatania kurzu za komoda i za lozkiem <lol>
Ale fakt faktem, kite ma cudna ! I nawet lubi, jak sie te kite glaszcze - tak jak i wasiska na nosie
Missy jest cudowna <zakochana> Wszystko wskazuje, że będzie stabilna emocjonalnie :-) Podróż bez sensacji i szybka adaptacja - kochana dziewczynka :-) A apetyt dopisuje? Super, że jesteście już razem :-)
Apetyt : bez problemu jesli chodzi o suche (Mastery albo Royan Canin), natomiast Pani z hodowli nas uprzedzila : mokrego kicia prawie wcale nie chce....
Wczoraj polizala moze ze 3 razy mokre, ktore jej dalam, ale jesc nie chciala, wiec wyrzucilam.
Ale jako ze je "normalne" porcje suchego, to sie nie martwie.
Naprawde szybko sie kicia przyzwyczaja. Nawet juz zwiedzala dzis po poludniu dol domu (na poczatek zostawialismy ja tylko na gorze, zeby nie miala za duzo miejsc do poznawania, ale jak dzis po poludniu nie zamknelam drzwi na schody, to Missy zeszla.... pochodzila, obwachala i... wrocila na gore <lol> )
No to dziecina jest już zadomowiona :-) Bardzo dobrze, że je zbilansowany pokarm :-) Na mokre przyjdzie czas, może mięsko surowe indyka lub wołowinę polubi. Głaski dla Missy