Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Witajcie! To ja!
Przybiegłem do Was bo przeżyłem dzisiaj kolejną przygodę!
Wszystko zaczęło się jak zawsze... to znaczy smacznie sobie spałem. Najpierw spałem w dużym pokoju...

Potem spałem w sypialni...
A potem poszedłem sprawdzić czy Pańcia wymyła okna żebym miał lepszy widok na balkon.
Niestety moja Pańcia się ostatnio obija i już, już miałem wszcząć aferę o to, że widok na brudne płytki i biegające pająki zasłania mi tysiąc plamek gdy nagle usłyszałem COŚ...
To było COŚ zwiastującego COŚ.
Rzuciłem się biegiem do kuchni! Zręcznie ominąłem dywan, przeskoczyłem nad miską z jedzeniem i z gracją lamparta wywinąłem dwa salta ponad fotelem i kanapą. Wpadłem w mały poślizg przy skręcie do kuchni i w ostatniej chwili opanowując nadsterowność tylnej części ciała ze znaną sobie zwinnością wylądowałem na blacie. Kuchennym blacie.
Nie czekałem długo! Natychmiast wsadziłem pysk do nowej, pachnącej warzywniakiem RÓŻOWEJ reklamówki...
Coś nie mogłem sobie poradzić. <shock> Wywaliłem gały bo normalnie nie wiem! Nie wiem co to tam jest! No to wołam: Pańciaa! Pańciaaa! Pokaż mi! Pokaż mi! Pokaż mi!!! Chwyciłem to to do łapki... i ja nie wiem. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem!
Musiałem dokładnie powąchać...
Pomacać...
Trochę też podyndać i jeszcze raz uważnie się poprzyglądać. Sprawdzić wszystko OR-GA-NO-LEP-TY-CZNIE (uwaga, to takie trudne słowo, które się używa jak coś się właśnie pomacuje, podynduje, powąchuje i czasem polizuje)
A potem to już to sobie to tajemnicze COŚ zabrałem! Bardzo mi się spodobało! Teraz Wasza kolej na odgadnięcie zagadki - co to jest? Okrągłe, czerwone, łatwo dyndające, w różowej siatce z warzywniaka... No? No?
Nie wiecie?! Ha! Otóż proszę cioteczek! To najnowszej generacji mikro piłka nożna dla kota! Proszę się uważnie przyjrzeć!
... Pańcia twierdzi, że to szersześnia. Ale ja jej udowodniłem, że się myli. Już trzy razy musiała wyciągać mi ją spod fotela, tak się dobrze kręci i kopie! <mrgreen>
No, to skoro wszystko Wam wytłumaczyłem to lecę trenować. W końcu dzisiaj... półfinały!
Wasz Tosiek.
Przybiegłem do Was bo przeżyłem dzisiaj kolejną przygodę!
Wszystko zaczęło się jak zawsze... to znaczy smacznie sobie spałem. Najpierw spałem w dużym pokoju...

Potem spałem w sypialni...
A potem poszedłem sprawdzić czy Pańcia wymyła okna żebym miał lepszy widok na balkon.
Niestety moja Pańcia się ostatnio obija i już, już miałem wszcząć aferę o to, że widok na brudne płytki i biegające pająki zasłania mi tysiąc plamek gdy nagle usłyszałem COŚ...
To było COŚ zwiastującego COŚ.
Rzuciłem się biegiem do kuchni! Zręcznie ominąłem dywan, przeskoczyłem nad miską z jedzeniem i z gracją lamparta wywinąłem dwa salta ponad fotelem i kanapą. Wpadłem w mały poślizg przy skręcie do kuchni i w ostatniej chwili opanowując nadsterowność tylnej części ciała ze znaną sobie zwinnością wylądowałem na blacie. Kuchennym blacie.
Nie czekałem długo! Natychmiast wsadziłem pysk do nowej, pachnącej warzywniakiem RÓŻOWEJ reklamówki...
Coś nie mogłem sobie poradzić. <shock> Wywaliłem gały bo normalnie nie wiem! Nie wiem co to tam jest! No to wołam: Pańciaa! Pańciaaa! Pokaż mi! Pokaż mi! Pokaż mi!!! Chwyciłem to to do łapki... i ja nie wiem. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem!
Musiałem dokładnie powąchać...
Pomacać...
Trochę też podyndać i jeszcze raz uważnie się poprzyglądać. Sprawdzić wszystko OR-GA-NO-LEP-TY-CZNIE (uwaga, to takie trudne słowo, które się używa jak coś się właśnie pomacuje, podynduje, powąchuje i czasem polizuje)
A potem to już to sobie to tajemnicze COŚ zabrałem! Bardzo mi się spodobało! Teraz Wasza kolej na odgadnięcie zagadki - co to jest? Okrągłe, czerwone, łatwo dyndające, w różowej siatce z warzywniaka... No? No?
Nie wiecie?! Ha! Otóż proszę cioteczek! To najnowszej generacji mikro piłka nożna dla kota! Proszę się uważnie przyjrzeć!
... Pańcia twierdzi, że to szersześnia. Ale ja jej udowodniłem, że się myli. Już trzy razy musiała wyciągać mi ją spod fotela, tak się dobrze kręci i kopie! <mrgreen>
No, to skoro wszystko Wam wytłumaczyłem to lecę trenować. W końcu dzisiaj... półfinały!
Wasz Tosiek.
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
- Alicja
- Hodowca
- Posty: 605
- Rejestracja: 07 cze 2011, 12:09
- Hodowla: BRITALISE*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Rumia / Pomorze
- Kontakt:
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa