Wiewióra jest przepiękna <zakochana> z barnsoletkami i bez... :-)
Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
<lol> No przekonywalam sie, jak sie dalo <lol>kosanna pisze:Jak przeczytałam Twoje "zaklinanie rzeczywistości", że Qdłatka "na pewno ma pchły i kuleje" to umarłam ze śmiechu! Ja też powtarzam pewne zaklęcia jak mantrę, żeby tylko "nie popłynąć" w stylu: jeden kot mi wystarczy Ommm....![]()
Wiewióra jest przepiękna <zakochana> z barnsoletkami i bez... :-)
<oops> dziekuje za "przepiekna wiewiore"
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Dzis sie moja Misia bardzo "ksiezniczkowo" zachowala : piewsze kocie podrapanie mam za soba
Nic strasznego, krew sie strumieniami nie lala, ale 2 slady pazurkow mam....
Jak to sie stalo ? Misia jakos strasznie mialczala pod oknem w lazience, jakby nie wiem co na tym oknie bylo. A ze na okno sie wskoczyc nie da, (nie ma u nas parapetow) postanowilam ja podniesc i pokazac, ze miauczec nie ma co, bo zadnych ciekawych stworzen na tym oknie nie ma.
A moja Missunia (ktora nazwalam chwilowo "potworem") czegos sie chyba przestraszyla (albo nie wiem co) i koniecznie chciala sie wyrwac. No a ja, zeby jej nie puscic (jakby nie bylo, balam sie ze w cos walnie spadajac), pochylilam sie zeby ja postawic.
No ale w ten ulamek sekundy co sie nachylalam, przednie pazury juz sie do mojej skory "przyczepily".
I tak oto jestem troche podrapana (na szczescie nie mocno, chyba te swoje pazurki tak tylko ciut wystawila).
Chyba cale 15 sekund bylam na nia wsciekla, paskuda mala ! <lol>
Nic strasznego, krew sie strumieniami nie lala, ale 2 slady pazurkow mam....
Jak to sie stalo ? Misia jakos strasznie mialczala pod oknem w lazience, jakby nie wiem co na tym oknie bylo. A ze na okno sie wskoczyc nie da, (nie ma u nas parapetow) postanowilam ja podniesc i pokazac, ze miauczec nie ma co, bo zadnych ciekawych stworzen na tym oknie nie ma.
A moja Missunia (ktora nazwalam chwilowo "potworem") czegos sie chyba przestraszyla (albo nie wiem co) i koniecznie chciala sie wyrwac. No a ja, zeby jej nie puscic (jakby nie bylo, balam sie ze w cos walnie spadajac), pochylilam sie zeby ja postawic.
No ale w ten ulamek sekundy co sie nachylalam, przednie pazury juz sie do mojej skory "przyczepily".
I tak oto jestem troche podrapana (na szczescie nie mocno, chyba te swoje pazurki tak tylko ciut wystawila).
Chyba cale 15 sekund bylam na nia wsciekla, paskuda mala ! <lol>
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Moja droga to był tylko mały babski foch, co ja mówię - foszek, ja tam ją doskonale rozumiem, małżonek mawia, że przed miesiączką zachowuję się dokładnie tak jak nasza Allurka w rujce, jestem miaukliwa i gderliwa, pewno księżniczka tez zaczyna miewać takie słabsze chwile (i nie, nie żadna samiczka, ani psia, ani kocia, ani żadna inna nie wyzbywa się pewnych cech charakteru, czy to po, czy przed kastracją)
