<lol> Szopi
A tak w ogole, to chyba musimy zaczac myslec o sterylizacji naszej Misi....
Pani z hodowli doradzala miedzy 9 a 12 miesiacem, jakby nie liczyc, wypada kolo wrzesnia/pazdziernika.....
nie no, na zdjęciu w łazience, widać, że to prawdziwa Panienka <lol> co do sterylizacji, to nic strasznego :-) u nas już dawno po wszystkim, a co zauważyłam, to od jakiegoś czasu moja Lumi coraz bardziej lubi siedzieć na rękach w ogóle być bliżej (przytulać się) do człowieków :-)
Chyba sa rozne szkoly... Ci, ktorzy mowia, ze zupelne maluszki mozna sterylizowac, inni, ktorzy kaza czekac na pierwsza rujke.
Ja tam bede "posluszna" mojej Pani hodowcy, i za jej rada, poczekam na 10-11 miesiac. <roll>
Nie martw się sterylizacją, wyjdzie jej tylko na zdrowie i na pewno wszystko będzie ok. Ja Bentley'a kastrowałam jak miał 4 miesiące (wiem, że z kocurami ten zabieg jest "łatwiejszy") i jest okazem zdrowia
Nie "martwie sie" jakos specjalnie, ale wiadomo, zawsze to pod narkoza, wiec nie jest to stan "naturalny".
Ale jeszcze troche czasu do pazdziernika, bede sie niepokoic jak przyjdzie czas
rozumiem Twój stres, my mamy takiego pewnego rudego kocurka, niby duuuży koci facet, ale mazgaj z niego okropny, jak od dał radę, to każdy kotek da radę to przejść, wszystkie nasze dziewczyny są znacznie bardziej dzielne, księżniczka też taka będzie
yamaha pisze:Nie "martwie sie" jakos specjalnie, ale wiadomo, zawsze to pod narkoza, wiec nie jest to stan "naturalny".
Ale jeszcze troche czasu do pazdziernika, bede sie niepokoic jak przyjdzie czas
będziemy mocno trzymać <ok> za Missy w październiku
wiesz .... ja też się boję tego zabiegu ... jeszcze nie mam Izar u siebie a już o tym myślę ze strachem ... <shock>
tak więc bardzo Cię rozumiem i będę mocno wspierać .... :-)