Trzymam kciuki, żeby ogonek nie bolał, a futerko szybko odrosło <ok>
Haniu, fajnie, że jesteście :-)
Wiesz, że też od razu pomyślałam, że szczurzysko? Ale w szczur moich tujach? To byłoby oburzające <diabeł> I przerażające zarazem. Z drugiej strony jak mam wybierać z listy Leosiek-babcia-szczur to jednak szczur wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem <mrgreen>kotku pisze:Weź no powiedz prawdę co to za szczurzysko użarło Cię w ogonek... bo chyba nie Loverek, co? <gwiżdże> <gwiżdże>
No właśnie, bo to rzutuje na Rodzinę <!> <mrgreen> Bo jednak tych kotów trochę nasza Kasia wyprodukowała i co jeśli każdy ma gen dziabania w ogonek? <diabeł> <mrgreen>Dracanka pisze:to rzutuje na Rodzinę i jak ja będę chłopców z drapieżnym Krittersem zostawiać? <shock>
Też się obśmiałam, jak zobaczyłam jakie to to chude i niewydarzone w środku <lol>Dracanka pisze:Jaki śmieszny... biedny ogonek <lol> przepraszam <lol>
<rotfl>kotku pisze:Nie no.. wiadomo, że musi być szczur. Albo drapieżna tuja! Ale na pewno nie Leosiek... już prędzej podejrzewałabym babcię <oops> <shock> Ale wolę nie.. zostańmy przy szczurze
Dla wszystkich trzymających kciuki raport z placu boju:margita pisze:aż mi się nie chce wierzyc aby Leoś był sprawcą ... <shock>
aby szybciutko futerko na ogonku odrosło ... <ok>