I tego także na "Morusek, który znalazł dom!" <mrgreen>Lumi pisze:Kotku, tak myśle, że po powrocie, trzeba będzie zmienić nazwe Tośkowego wątku <mrgreen>
Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- ania_mruffka
- Posty: 84
- Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38
Historia, niczym kryminał, wciągnęła mnie tak bardzo, że dzień rozpoczynam od sprawdzenia, czy jakiś nowy odcinek się nie pojawił
Kotek wiedział, gdzie i kiedy się pojawić, by na jego drodze dobry człowiek stanął, który zaprowadzi go do innego dobrego, z którym sportowy tandem utworzą
tu nic nie dzieje się przez przypadek <lol>
Kotek wiedział, gdzie i kiedy się pojawić, by na jego drodze dobry człowiek stanął, który zaprowadzi go do innego dobrego, z którym sportowy tandem utworzą
tu nic nie dzieje się przez przypadek <lol>
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
- ania_mruffka
- Posty: 84
- Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Na początku chciałam podziękować Mago za zmianę nazwy wątku.
Jak widzicie, a co zapewne nie jest dla Was niespodzianką, zaszły u nas "drobne" zmiany.
Zamiast jednego wariata, mam w domu dwa <diabeł>
Mały Morus wszedł w nasze życie przebojem i skradł nasze serca od pierwszych chwil.
Robert po moim powrocie do domu wymyślił śpiewkę, że Morus jest za mały by go komuś oddawać i znajdziemy mu dom jak podrośnie <lol> Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to jest jednoznaczne, że Morusek znalazł już swój dom.
Nie mam zbyt wielu pięknych zdjęć z dwóch powodów. Po 1 małżonek zabrał aparat na olimpiadę a po 2 sfotografować to ruchliwe, wszędobylskie maleństwo to naprawdę niezła sztuka
Wrzucam więc kilka dzisiejszo - wczorajszych ujęć komórkowych.
śpioszek oklapcioszek
Przepraszam, że takie nieostre, poruszone i w ogóle, no ale nie mam nic lepszego.
Muszę przyznać, że Tosisław dość nerwowo znosi sytuację pojawienia się drugiego kota, ale to może opiszę już w innym wątku o dokoceniu prosząc o mądre rady. Tragedii nie ma, oba koty całe
Ech... i jak to teraz będzie? Dwa diabły pod jednym dachem... kosmos
Jak widzicie, a co zapewne nie jest dla Was niespodzianką, zaszły u nas "drobne" zmiany.
Zamiast jednego wariata, mam w domu dwa <diabeł>
Mały Morus wszedł w nasze życie przebojem i skradł nasze serca od pierwszych chwil.
Robert po moim powrocie do domu wymyślił śpiewkę, że Morus jest za mały by go komuś oddawać i znajdziemy mu dom jak podrośnie <lol> Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to jest jednoznaczne, że Morusek znalazł już swój dom.
Nie mam zbyt wielu pięknych zdjęć z dwóch powodów. Po 1 małżonek zabrał aparat na olimpiadę a po 2 sfotografować to ruchliwe, wszędobylskie maleństwo to naprawdę niezła sztuka
Wrzucam więc kilka dzisiejszo - wczorajszych ujęć komórkowych.
śpioszek oklapcioszek
Przepraszam, że takie nieostre, poruszone i w ogóle, no ale nie mam nic lepszego.
Muszę przyznać, że Tosisław dość nerwowo znosi sytuację pojawienia się drugiego kota, ale to może opiszę już w innym wątku o dokoceniu prosząc o mądre rady. Tragedii nie ma, oba koty całe
Ech... i jak to teraz będzie? Dwa diabły pod jednym dachem... kosmos