Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Ja jestem cierpliwa, czekam na nagrodękotku pisze:Cierpliwi zostaną nagrodzeni <mrgreen> Tosiek teraz ma chwilowy brak weny twórczej z powodu małego harmideru dookoła... ale bądźcie czujne.. nigdy nie wiadomo kiedy podkradnie mi laptopa <gwiżdże>yamaha pisze:Wiem, ze sie powtarzam, ale ja bym BAAAARDZO chciala jakas Toskowa opowiesc... <roll>
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Jak zwykle bardzo dziękujemy!
Mam kolejne małe zmartwienie od wczoraj, ale mam nadzieję, że to nic poważnego.
Mały rano zwymiotował pomiaukując, a Tosiek zrobił 3 luźne kupale. Dwa wczoraj jeden dziś rano. Zastanawiam się z jakiego powodu.... przypominając sobie różne wcześniejsze wątki, odstawiłam puszkę, bo raz dziennie daję chłopakom coś mokrego na ząb. Może nie była najlepsza? Nie pędzę z nimi od razu do weta, zobaczę co będzie jutro bo to jedyny objaw. Poza tym kociaki się bawią, łażą i dokazują.
Tosiek chyba zaczyna też coś kłaczkować bo od 3 dni co jakiś czas robi taką dziwną minę i odgłos jakby chciał coś z siebie wydalić paszczą. Kupiłam bezo-peta i jakby mniej tych odgłosów. W każdym razie obserwacja wzmożona.
Matko, mam nadzieję, że te qpalki to nie od karmy dla kociąt... bo Tosiek od kilku dni swojej suchej prawie nie tyka
No nic to, nic to. W końcu się dzisiaj wyspałam i jestem jakoś w stanie to ogarnąć, a przynajmniej tak sobie powtarzam.
Mam kolejne małe zmartwienie od wczoraj, ale mam nadzieję, że to nic poważnego.
Mały rano zwymiotował pomiaukując, a Tosiek zrobił 3 luźne kupale. Dwa wczoraj jeden dziś rano. Zastanawiam się z jakiego powodu.... przypominając sobie różne wcześniejsze wątki, odstawiłam puszkę, bo raz dziennie daję chłopakom coś mokrego na ząb. Może nie była najlepsza? Nie pędzę z nimi od razu do weta, zobaczę co będzie jutro bo to jedyny objaw. Poza tym kociaki się bawią, łażą i dokazują.
Tosiek chyba zaczyna też coś kłaczkować bo od 3 dni co jakiś czas robi taką dziwną minę i odgłos jakby chciał coś z siebie wydalić paszczą. Kupiłam bezo-peta i jakby mniej tych odgłosów. W każdym razie obserwacja wzmożona.
Matko, mam nadzieję, że te qpalki to nie od karmy dla kociąt... bo Tosiek od kilku dni swojej suchej prawie nie tyka
No nic to, nic to. W końcu się dzisiaj wyspałam i jestem jakoś w stanie to ogarnąć, a przynajmniej tak sobie powtarzam.