ale teraz np wydałam na ksiązki dla mlodzieżowki 750... czujesz sprawę?? nie mam nic przeciwko ksiązkom, za wiedzę i pracę czyjąś trzeba placic i ja to wszystko rozumiem ale kurcze.... to same ksiazki
ale w skarbonce systematycznie coś ląduje i cieszy moje ucho szelestem ;)
sierpniowska pisze:moja nauczycielska dusza nie strzymała - wychowywać zawsze wszędzie i wszystkich pouczać
<lol> Ty jestes nauczycielka, sierpniowska ? (koniecznie musze wymyslic jakis skrot, bo "sierpniowska" to zdecydowanie za duzo literek nie moglabys sie LIPCOWA albo jeszcze lepiej MAJOWA nazywac ? )
Jeszcze żeby te książki były całe przerabiane a nie jak moi uczniowie ledwo przekroczą połowę a już koniec roku. Przepraszam za <offtopic> ! Ceny książek do szkoly są niesamowicie wysokie <shock>