Naprawdę miał szczęście żę go znalazłaś
Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
- Bartolka
- Posty: 1956
- Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Morusek kochany <zakochana> Może w innej pozycji trzeba kociaka karmić... Ja się nie znam, ale są na forum doświadczone mamy zastępcze, które karmiły maleństwa z butelki :-) Widać, że jemu mleko bardzo smakuje <mrgreen> Zaopatrzyłaś się w kolejne smoczki? <lol>
A oczy to Morusek ma boskie <serce> trochę egzotyczne i jakie bystre <zakochana>

A oczy to Morusek ma boskie <serce> trochę egzotyczne i jakie bystre <zakochana>
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
no to ostre ząbki ma Morusek ... <lol>
u mnie Bronuś też powoli wraca do starych nawyków ...
na początku tzn przez dłuższy czas po przyjściu Izar też mniej do mnie przychodził na mizianki, chyba nie miał czasu bo małej pilnował <lol> a teraz wszystko pomału wraca do normy ... <mrgreen> uff ... <mrgreen>
Wygłaskaj ode mnie Tośka
Moruska oczywiście też ... :-P
u mnie Bronuś też powoli wraca do starych nawyków ...
na początku tzn przez dłuższy czas po przyjściu Izar też mniej do mnie przychodził na mizianki, chyba nie miał czasu bo małej pilnował <lol> a teraz wszystko pomału wraca do normy ... <mrgreen> uff ... <mrgreen>
Wygłaskaj ode mnie Tośka
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Halo, halo. Jest tu kto? To ja, Tosiek! Pssst. Widzicie mnie? Tu jestem, w mojej najnowszej kryjówce operacyjnej. Wyłączyłem świecenie w oczach żeby pozostać całkowicie niezauważonym.
Muszę się ostatnio ukrywać, bo w naszym domu pojawiło się coś dziwnego <shock> Obstawiam, że to jakiś kosmita... tak jak ja ma cztery łapy i ogon, ale mówię Wam jest jakiś dziwny. Zamiast uszu ma wielkie radary a oczy.. oczy ma takie świdrujące, że wszystko wypatrzą. Wszystko! A już mnie to znajdzie dosłownie wszędzie. I co najgorsze <strach> dobiera się do mojej wołowiny! A skąd wiem, że to kosmita? To proste. On normalnie nic nie wie o tym jak to jest być kotem. Nic. Chodzi za mną i podkrada moje sposoby na życie. Sami zobaczcie.
Ściąga ode mnie jak ma spać
Jak mnie obok nie ma, to układa się jak nie z tej ziemi! Oto dowody:
A kiedyś, gdy sobie miło spędzałem słoneczne popołudnie...
... to kosmita przyszedł i się okazało, że on w ogóle nie czai co to jest i do czego służy koci ogon!
Zresztą codziennie dokładnie mu się przyglądam z mojej "nibynicmnienieobchodzi" miejscówki
Przyglądam mu się niby zwyczajnie... ale wnikliwy obserwator zauważy odpowiednio nastawione radary i zwróconą ku górze antenkę, która odbiera sygnały... i ten mój przenikliwy wzrok.
Kosmitę chyba zaniepokoiły moje zdolności bo też bacznie mi się przyglądał.
A potem próbował odgryźć mi jeden radar, co jest kolejnym dowodem, że mamy w domu kosmicznego szpiega!
Także jak widzicie ciągle muszę być na posterunku. Codziennie sprawdzam czy nie zamontował sobie pluskiew (to takie słowo oznaczające podsłuch) więc dokładnie wylizuję mu futro. A żeby wiedział, że moja czujność nie śpi, o 4 lub 5 rano włączam syrenę, robię raban i uzyskuję dostęp do sypialni. Tam sprawdzam czy konsystencja nosa mojej pańci i giętkość jej mostka się nie zmieniła na skutek oddziaływań tego małego obiboka. Niech wie, że ja, Tosiek, znam ten teren od podszewki i nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać!
... ...
P.S. Ale wiecie co? W sumie mógłby już zostać na zawsze... <serce>
Muszę się ostatnio ukrywać, bo w naszym domu pojawiło się coś dziwnego <shock> Obstawiam, że to jakiś kosmita... tak jak ja ma cztery łapy i ogon, ale mówię Wam jest jakiś dziwny. Zamiast uszu ma wielkie radary a oczy.. oczy ma takie świdrujące, że wszystko wypatrzą. Wszystko! A już mnie to znajdzie dosłownie wszędzie. I co najgorsze <strach> dobiera się do mojej wołowiny! A skąd wiem, że to kosmita? To proste. On normalnie nic nie wie o tym jak to jest być kotem. Nic. Chodzi za mną i podkrada moje sposoby na życie. Sami zobaczcie.
Ściąga ode mnie jak ma spać
Jak mnie obok nie ma, to układa się jak nie z tej ziemi! Oto dowody:
A kiedyś, gdy sobie miło spędzałem słoneczne popołudnie...
... to kosmita przyszedł i się okazało, że on w ogóle nie czai co to jest i do czego służy koci ogon!
Zresztą codziennie dokładnie mu się przyglądam z mojej "nibynicmnienieobchodzi" miejscówki
Przyglądam mu się niby zwyczajnie... ale wnikliwy obserwator zauważy odpowiednio nastawione radary i zwróconą ku górze antenkę, która odbiera sygnały... i ten mój przenikliwy wzrok.
Kosmitę chyba zaniepokoiły moje zdolności bo też bacznie mi się przyglądał.
A potem próbował odgryźć mi jeden radar, co jest kolejnym dowodem, że mamy w domu kosmicznego szpiega!
Także jak widzicie ciągle muszę być na posterunku. Codziennie sprawdzam czy nie zamontował sobie pluskiew (to takie słowo oznaczające podsłuch) więc dokładnie wylizuję mu futro. A żeby wiedział, że moja czujność nie śpi, o 4 lub 5 rano włączam syrenę, robię raban i uzyskuję dostęp do sypialni. Tam sprawdzam czy konsystencja nosa mojej pańci i giętkość jej mostka się nie zmieniła na skutek oddziaływań tego małego obiboka. Niech wie, że ja, Tosiek, znam ten teren od podszewki i nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać!
... ...
P.S. Ale wiecie co? W sumie mógłby już zostać na zawsze... <serce>
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Danusia
<serce>
Za nic bym tych moich skarbów nie oddała. Cieszę się, że jesteśmy razem i że Tosiek w końcu zaakceptował i sytuację i Moruska i na mnie już się nie gniewa. A ostatnio to już nie tylko on wylizuje małego, ale i Morus próbuje myć Tośka.. wygląda to przekomicznie, ale zawsze się wzruszam jak dziecko <oops>
Za nic bym tych moich skarbów nie oddała. Cieszę się, że jesteśmy razem i że Tosiek w końcu zaakceptował i sytuację i Moruska i na mnie już się nie gniewa. A ostatnio to już nie tylko on wylizuje małego, ale i Morus próbuje myć Tośka.. wygląda to przekomicznie, ale zawsze się wzruszam jak dziecko <oops>