Donoszę uprzejmie , że Lunka w nowym miejscu zaaklimatyzowała się już całkowicie.
Mamy już też określony termin kastracji.
Kicia będzie operowana między 13 a 15 października. Muszę tylko jeszcze podjać decyzję który to ma być dzień i się zapisać. Jej pierwsza ruja została przerwana lekami i teraz do operacji Lunka jest wyciszana hormonalnie. To co wcześniej wydawało mi sie być rujką, takową nie było. Panna w końcu jak rujkę dostała to nie miałam już zadnych wątpliwości. Bidulka pupkę wystawiała, burczała, miaukała, ocierała się... serce mi sie krajało. Dobrze, że nigdy więcej nie będzie musiała się tak męczyć.
Mały Lew pisze:cudne zdjęcia, zwłaszcza to ostatnie - jak budda
trzymamy kciuki za bezproblemową kastrację
Małgosia pisze:Piekna jest ta kotka:) Gratuluje.
Az chcialoby sie podrapac pod brudka;)
____________________________________________________
Pozdrawiam
Malgosia i Max
luki99 pisze:st lat dla luny i trzymam kciuki za pomyślny przebieg sterylki
Ania i Krzysiek pisze:Piękna...
...i dumna
”Mago” pisze:
luki99 pisze:sto lat dla luny i trzymam kciuki za pomyślny przebieg sterylki
dzięki :-)
Małgosia pisze:Az chcialoby sie podrapac pod bródka;)
... proszę bardzo :-)
kesja pisze:fajna bródka i fajne tło:-)
dorszka pisze:I jaka fajna kota!
Aya pisze:Liliowe cudo ! Lunka jest przepiękna :-). Życzę Ci Mago by jej planowany zabieg przebiegł bez komplikacji i komfortowo !
Kolejny 30 dzień miesiąca... Lunka skończyła dziś 14 miesięcy .
Dawno jej nie ważyłam. W związku z tym kicia wylądowałą dziś na wadze i przeżyłam mały szok bo waga wskazała 4kg . Wagi kuchenne mają to do siebie, że raczej nie kłamią ale dla pewności zważyłam ją też na zwykłej wadze. Gdzie by nie patrzeć wychodzi 4kg.
Zapisałam Lunkę na kastrację.
Operacja umówiona na 15 października.
Ania i Krzysiek pisze:To co zwykle...
Piękna koteńka :-)
Magda pisze:Piękna koteczka :-) i taka dostojna :-)
Aya pisze:Liliowe cudo , pięknieje z dnia na dzień !
Mały Lew pisze:Cudna, to już kotka-kobietka
wygląda jak bita śmietana w lila kolorze, mniam
miałam napisać, że ma cudne pysio, ale ona cała jest cudna, profilek, ogon, oczki, długo by wymieniać.
Kciukamy za zabieg.
Głaski i całuski dla Lunki.
AgA pisze:Piękna panna !!
Kciuki za bezproblemowy zabieg i szybki powrót do brykania :-)
Małgosia pisze: Dziewczyna jest cud malina, miodzio:-)
Słodka i piękna zarazem.
Trzymam kciuki za Was obie w czasie zabiegu Lunki.
Jeśli można zapytać, to gdzie wybierasz się na ten zabieg z Lunką?
Maxi ma w ten sam dzień termin na zabieg kastracji, a jeśli okaże się, że ten sam lekarz i ta sama klinika i może bliskie godziny, to... będziemy siedzieć w poczekalni razem czekając i wspierając się duchowo;)
obawiając się o nasze maluchy... buuuu.
__________________________________________
Pozdrawiam
Malgosia i Max
Mago pisze:
Małgosia pisze:Jeśli można zapytać, to gdzie wybierasz się na ten zabieg z Lunką?
Maxi ma w ten sam dzień termin na zabieg kastracji, a jeśli okaże się, że ten sam lekarz i ta sama klinika i może bliskie godziny, to... będziemy siedzieć w poczekalni razem czekając i wspierając się duchowo;) obawiając się o nasze maluchy... buuuu.
Wybieram się do kliniki Multiwet na ul. Gagarina 5.
Zabieg ma przeprowadzić dr n. wet. Sławomir Giziński.
Kicię mam dostarczyć na 9 rano.
Jeśli Ty też w to samo miejsce jedziesz to niesamowicie się cieszę z naszego spotkania i wzajemnego podtrzymywania na duchu.
Gonab pisze:Piękna panna na pięknych zdjęciach :-) :-) :-)
Aya pisze:Trzymam mocno kciuki za Luneczkę w jutrzejszym dniu. Życzę by przeszła swój zabieg komfortowo i w miarę bezstresowo. Trzymajcie się obie !
Mago pisze:
Aya pisze:Trzymam mocno kciuki za Luneczkę w jutrzejszym dniu. Życzę by przeszła swój zabieg komfortowo i w miarę bezstresowo. Trzymajcie się obie !
Aya, jak mi miło, że pamiętałaś .
Przyznaję, że jestem poddenerwowana, żeby nie powiedzieć, że zwyczajnie się boję. Lunka nieświadoma niczego śpi sobie słodko. No nic, jutro trudny dzień. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Mam nadzieję, że uda mi się spotkać jutro forumową Małgosię i jej boskiego kocura (też będzie kastrowany, w tej samej klinice). Zawsze to raźniej :-).
Wszystkim, którzy wcześniej już deklarowali trzymanie kciuków bardzo dziękuję
Aya pisze:Wszystko będzie na pewno dobrze, nie martw się bierz przykład z Lunki :-) Powodzenia !
kesja pisze:Ja trzymac będe tez! Za Lunke
Gonab pisze:Spokojnie bedzie dobrze, też to moja Zoyka przechodziła...
Mago pisze:Przyznaję, że jestem poddenerwowana, żeby nie powiedzieć, że zwyczajnie się boję. Lunka nieświadoma niczego śpi sobie słodko. No nic, jutro trudny dzień. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Mam nadzieję, że uda mi się spotkać jutro forumową Małgosię i jej boskiego kocura (też będzie kastrowany, w tej samej klinice). Zawsze to raźniej .
Malgosia pisze:Nie boj sie, bo ja tez sie boje.
Mialam nadzieje Was spotkac , poglaskac Lunke i Ciebie pocieszyc, ale nie widzialam Was w poczekalni.
Bylam tam 9.25, bo korki straszne w miescie, 5 minut spozniona.
Z poczekalni po wypelnieniu karty Maxa, zabrala nas do pokoju obok mila blondynka wetka. Pytalam ja czy byla juz na 9.00 kotka niebieska Lunka brytyjka, bo planowalismy sie potkac towarzystko, ale ona nie wiedziala nic o Was;(
Zrobila ze mna wywiad na temat Maxa, zapisala sobie iz zycze narkoze wziewna dla kota, podpisalam zlecenie zabiegu i zabrala mojego skarba a mnie kazala sobie isc;(
Moje najmlodsze kochane dziecko zostalo tam same beze mnie, minke mial smutna jak napuszony maly puchacz.Glodny od ponad 12 godz.
Powiedzialm tej wetce co odbierala Maxa, ze ma na niego uwazac i poza tym ze zrobi mu dr.Gizinski kastracje to zadna inna krzywda ma go ne spotkac, i ze ja jestem pancia wariatka;))
Pominela zawodowym usmiechem moje wyznania i oddalila sie z Maxiem w kontenerku.
Mam dzownic o 16.00 jesli oni wczesniej nie zadzwonia po mnie.
Max i Luna pewnie tam sobie teraz rozmawiaja:)
Moze spotkamy sie przy odbiorze kociaczkow?