Eddy & Kronos - nasi Królowie świata

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
SHEszunia
Posty: 1421
Rejestracja: 24 lip 2012, 11:19
Płeć: kobieta
Skąd: lubuskie

Post autor: SHEszunia »

Mamy jeszcze troszkę smutne oczunia, ale siedzimy sobie i ptaszki obserwujemy

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Post autor: Agnes »

śliczna panienka i do tego dzielna :kotek: jeszcze chwile i o wszystkim zapomni :-)
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Post autor: asiak »

Śliczna maleńka, a jaka łapeńka wygolona malutka :kotek:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Taka sierotka wygląda w tym ubranku i z tą łaputką ogoloną :kotek:
Awatar użytkownika
SHEszunia
Posty: 1421
Rejestracja: 24 lip 2012, 11:19
Płeć: kobieta
Skąd: lubuskie

Post autor: SHEszunia »

Dziewczyny SZOK!!!
Poszłyśmy zmieniać opatrunek.....
W efekcie:
-Wetka podrapana, pogryziona
-Pielęgniarka podrapana, pogryziona
-Ja podrapana, pogryziona
-Moja Nastka zapłakana, że się kotu krzywda dzieje (i tłumaczenie że nic złego nikt jej nie robi, ona tylko zła jest i nie lubi jak się jej brzuszek rusza)
-Midusia dostała głupiego jasia, po którym i tak dawała się we znaki wetce i tej jej pomocnicy
Kubraczek, jeśli nie będzie zasiusiany mamy mieć aż do 10go, wówczas pójdziemy na zdjęcie szwów. Pani Dr. nie wyklucza, że wtedy też będzie trzeba ją ogłupić -.-
Na pocieszenie dodała, że nigdy jeszcze nie spotkała się z takim nerwusem i że jest jedyna w swoim rodzaju...
Ehh, kota w transporterze, śpi, czyli dziś chyba powtóka z rozrywki ze wczoraj <suchy> <strach> <kciukwdół>
EDIT:
Asiu specjalnie for Ju looknęłam jak wielkie to cięcie jest... obrazkowo pokażę Ci że o takie:
-------------------- jakoś tak
Awatar użytkownika
animru
Posty: 792
Rejestracja: 16 lis 2010, 21:04

Post autor: animru »

a ja bym zdjęła koteczce kubrak (wiem, wiem, nie bijcie :hammer: ) pilnowałabym, i jestem pewna, ze od razu by odżyła <mrgreen>
Awatar użytkownika
SHEszunia
Posty: 1421
Rejestracja: 24 lip 2012, 11:19
Płeć: kobieta
Skąd: lubuskie

Post autor: SHEszunia »

animru pisze:a ja bym zdjęła koteczce kubrak (wiem, wiem, nie bijcie :hammer: ) pilnowałabym, i jestem pewna, ze od razu by odżyła <mrgreen>
ona nie przez kubraczek taka wściekła...
jak jej plaster zdejmowałyśmy się zaczęła rzucać, normalnie wścieklizna jak nic.
Do ubranka przywykła, nawet nie próbuje go zdjąć...
a skoro kazali, to będę grzeczna i posłucham <gwiżdże>
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Post autor: kosanna »

SHEszunia pisze:Dziewczyny SZOK!!!
Poszłyśmy zmieniać opatrunek.....
W efekcie:
-Wetka podrapana, pogryziona
-Pielęgniarka podrapana, pogryziona
-Ja podrapana, pogryziona
Ja tak miałam przez dwa tygodnie z Meg, ta sterylizacja to KOSZMAR. Na szczęście masz już to za sobą. Teraz wszystko powoli będzie wracać do normy. To jest taki zabieg, który wymaga naprawdę olbrzymiej odporności psychicznej od opiekunów kota! Dla ludzi o stalowych nerwach! ;-)) :-)
A mnie długo nie było i co ja czytam, że nowe kocię będzie! <klaszcze> Ale fajnie! :kotek:
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Nie ma co ściągać, jeśli szwy są zewnętrzne, to wręcz nie wolno, bo nie ma możliwości, żeby kotka nie próbowała ich wydłubać. Kubrak jest na ogół niepotrzebny, gdy zakłada się szew wewnętrzny, chyba śródskórny się to nazywa, taki, jaki mają koty Lakshmi, czy jak miała moja Borgia. I brzuch wygląda inaczej, i sam szew jest "wciągnięty", że kotka do niego nie dosięgnie. W przypadku szwu tradycyjnego nie ma co ryzykować - nie da się pilnować kota cały czas, w końcu niekiedy chodzi się spać. Reakcja była nie na kubrak, a na lekarza, młoda bardzo dobrze pamięta, co ją spotkało. Być może też coś się dzieje w rance i koteczke boli - moja wetka zakłada właśnie szwy tradycyjne, zewnętrzne, więc kotki zawsze chodzą w kubraczkach, ale nie ma żadnych plastrów ani zmiany opatrunków ani żadnego innego gmerania, koteczka ma kubraczek aż do zdjęcia szwów. Tak silna reakcja i walka według mnie wskazywałaby na ból.
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Post autor: asiak »

kosanna pisze:
SHEszunia pisze:Dziewczyny SZOK!!!
Poszłyśmy zmieniać opatrunek.....
W efekcie:
-Wetka podrapana, pogryziona
-Pielęgniarka podrapana, pogryziona
-Ja podrapana, pogryziona
Ja tak miałam przez dwa tygodnie z Meg, ta sterylizacja to KOSZMAR. Na szczęście masz już to za sobą. Teraz wszystko powoli będzie wracać do normy. To jest taki zabieg, który wymaga naprawdę olbrzymiej odporności psychicznej od opiekunów kota! Dla ludzi o stalowych nerwach! ;-)) :-)
A mnie długo nie było i co ja czytam, że nowe kocię będzie! <klaszcze> Ale fajnie! :kotek:
Kosanna nie strasz mnie <shock> Ja w piątek ide ze swoją Majusią <strach>
Meg bidulenka mała :kotek: Ruszali ją po małym brzuszku, to niedobrzy ludzie :hammer: Kto śmiał - teraz macie za swoje <lol>
A tak na poważnie, to życzę, żeby maleńka szybko doszła do siebie <ok>
Zablokowany