Renia i MEGAN pisze:. współczuję hodowcom, którzy muszą na to patrzeć <diabeł> mnie by chyba zazdrość zeżarła. Jeden dzień i kot ma nową ukochaną Panią <mrgreen>
a hodowcy zacieraja ręce z radości, ze udało się kociaka na miziaka wychowac i że od razu nowy właściciel przypadł im do gustu
u nas Lucek przez pierwszy dzień i kawałek drugiego nie jadł dosłownie nic tylko kilka łyków wody zrobił. potem wylizał żółtko i glaretke z mokrego jedzonka i pił wodę, a później już było tylko lepiej...
Ja też myślę, że jak zgłodnieje to zje, pewnie wtedy, jak nie będziesz widziała. Spokojnie, dla kiciulka to nowa sytuacja, stresik conieco, jeszcze nie czuje się pewnie i nie bardzo umie się odnaleźć. Nie zmuszaj go na początek, by jeszcze bardziej się nie zblokował. Bedzie dobrze
gratuluję zakocenia <klaszcze>
co do jedzenia spokojnie , maluch jest jeszcze w stresie ,dla niego to bardzo duże przeżycie , zabrany od mamy i rodzeństwa zmiana domu..... pomału powinien zacząć jeść , niestety czasami tak jest niektóre maluszki od razu zasuwają do miski i jedzą ,niektórym zajmuje to dłużej
głaski dla cuda