Dzisiaj byla kolejna porcja jedzonka i Brownis do tej pory jeszcze nie zwymiotowal, mam nadzieje, ze to poczatek dobrego :-)
Jedyny plus malych porcji jest taki, ze kotus jest taki glodny, ze zjada ze smakiem nawet tabletki przemycone w kawaleczkach karmy.
Ale tak mi go szkoda, bo podchodzi do miski jeszcze kilka razy, a tam juz nic nie ma.
Ale trzeba to przetrwac, zdrowko najwazniejsze :-)
Mielismy jutro odebrac Ciniaczka, ale dzieki radzie Magdy z Tymabri i wlasnym przemysleniom, przesunelismy to w czasie o tydzien. Jednak lepiej bedzie jak nie bedziemy Brownisia teraz dodatkowo stresowac nowym wspollokatorem. Tym bardziej, ze przed nami jeszcze dieta, przyjmowanie lekow i USG w poniedzialek rano.
Troche smutno, ale to tylko tydzien :-)
Dziekujemy wszystkim, ktorzy trzymaja kciuki za Brownisia i sluza dobra rada
