Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

<lol> Asiu !
Jedne kotki point tak mocno o to, ze sa RUSKAMI poddejrzewalam, ze az hodowce zapytalam.
Okazaly sie jednak "szczuplutkimi swietymi kotkami birmanskimi", a nie ruskami. Birmanczykow zreszta tez bylo sporo, a kociakow do kupienia full (dobrze ze tesciowie nie byli z nami, bo juz NA PEWNO z kociakiem by wyszli <lol> )
A wiec jedyne co z RUSKICH na wystawie bylo, to jedna Pani Sedzina <lol> .

Aha, i jeszcze, jak na Francji przystalo, bylo tez sporo KARTUSKICH.
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: asiak »

[quote
A wiec jedyne co z RUSKICH na wystawie bylo, to jedna Pani Sedzina <lol> .

[/quote]
<lol>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

No to czas na fotki. Z gory przepraszam za jakosc, ale jako ze bez aparatu (robione telefonem), to wiadomo...
Main Coonow i Norweskich nie focilam, bo po pierwsze nie przepadam za tymi rasami a po drugie bylo ich naprawde zdecydowanie za duzo :-|

Najpierw bylo bardzo wlochato <zakochana> :
Obrazek


Potem troche mniej wlochato, ale za to przeslicznie <zakochana> :
Obrazek


Potem zrobilo sie DUZO mniej wlochato :
Obrazek


A na koniec byly i straszydla <przestraszony> (dorzucilam jednego kudlacza, dla zlagodzenia tego zdjecia <rotfl> ) :
Obrazek


Tak probowalismy uchwycic Herculesa, nici z focenia, ale kicia byla naprawde PRZECUDNA (na pierwszej fotce ze starszym bratem, krotkowlosym rudaskiem - takiego ciapy to chyba ze swieczka szukac <lol> ) :
Obrazek
Awatar użytkownika
Bartolka
Posty: 1956
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Bartolka »

Mały persik rzeczywiście był ruchliwy <lol>
Tak sobie myślałam o apetycie Missy i jeśli ona tak od rana hasa po ogrodzie, to po takim fitnessie w plenerze ma na pewno większe zapotrzebowanie na kalorie niż spacerujące od rozety drapaka do kanapy koty w mieszkaniu.
Chyba możesz jej zwiększyć porcje. Albo moim sposobem 5 misek stoi pełnych i prędzej by pękły jakby to wciągnęły. I jednocześnie wiedzą, że jedzenia pod dostatkiem mają cały czas.
Missy ma swobodne dojście do domu czy wpuszczasz ją na jej sygnał za szybą? Pytam, bo może będąc na świeżym powietrzu chętnie by chrupnęła coś z miseczki :-)
No i powtórzę się - jest piękna <zakochana> Zaszalałabyś z nią na wystawie kotów :-)
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Agnes »

ale miałaś fajny dzionek :-) włochacze cudne! persika to ja tam prawie nie widze :-> ale i maszkary fantastyczne :-) głaskałaś? <mrgreen> szkoda, że nie wystawiliście Panny Missy <oops>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

Niestety, na poproszenie o dotkniecie tych maszkar sie nie osmielilam... <oops>
Ludzi kupa, na polowie klatek napisy "nie dotykac", sporo hodowcow/wlasicicieli malo "rozmownych", a nawet naburmuszonych (moze dlatego, ze kotow duzo, wiec i konkurencja spora).
Persy, ktore jeszcze nie tak dawno uwazalam za szkaradne, wprost mnie zauroczyly.... <zakochana>
Awatar użytkownika
Julcik
Agilisowy Rezydent
Posty: 2483
Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
Hodowla: ClarusCattus*PL
Płeć: k
Skąd: Gdańsk
Kontakt:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Julcik »

Sfinksy są w dotyku niesamowite :)
A zdjęcia fajne :) Muszę się zastanowić kiedy my się z Avarem wybierzemy wystawić <gwizdze>

W PL też jest dużo nie dotykać. To co przychodzi ludziom DOROSŁYM do głowy to normalnie strach <przestraszony>
Dźganie w wystraszonego kota, szturchanie klatkami itp.
A jak kot prychnie to wielka afera...

Ja tam lubię rozmawiać na wystawach :) Ale czasem męczące jest odpowiadanie po raz 79653 na to samo pytanie. Np. 'Jaka to rasa' mimo,że jest napisane na numerze klatki :) Ale, nie ogólnie wystawy są fajne. Chociaż ja je znam tylko od tej wystawiającej strony :)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

Bartolka pisze:Tak sobie myślałam o apetycie Missy i jeśli ona tak od rana hasa po ogrodzie, to po takim fitnessie w plenerze ma na pewno większe zapotrzebowanie na kalorie niż spacerujące od rozety drapaka do kanapy koty w mieszkaniu.
Chyba możesz jej zwiększyć porcje. Albo moim sposobem 5 misek stoi pełnych i prędzej by pękły jakby to wciągnęły. I jednocześnie wiedzą, że jedzenia pod dostatkiem mają cały czas.
Missy ma swobodne dojście do domu czy wpuszczasz ją na jej sygnał za szybą? Pytam, bo może będąc na świeżym powietrzu chętnie by chrupnęła coś z miseczki :-)
No i powtórzę się - jest piękna <zakochana> Zaszalałabyś z nią na wystawie kotów :-)
<oops> dziekujemy Bartolko !
Ah, z chrupkami to ja Ci powiem tak roznie bywa... czasem sie "dyscyplinuje" i wymierzam, w wiekszosci sypie 3 lyzeczki British'a i 1 TOTW 2 razy dziennie.... (Missy wyjada najpierw British'a, a potem, jak w miseczce juz tylko TOTW to miaukoli straszliwie <lol>). Malo jestesm konsekwenta w tym wymierzaniu... moze wlasnie dlatego, ze jak ja widze jak lata po ogrodzie, to sobie mysle, ze kalorie spala...
Awatar użytkownika
zuzuzanta
Posty: 438
Rejestracja: 19 lis 2011, 12:53

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: zuzuzanta »

ja Ci się wcale nie dziwię Yamaszko, że tych bezfutrowych nie głaskałaś, ja też nie przepadam za tą rasą.
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

Julcik pisze:Sfinksy są w dotyku niesamowite :)
A zdjęcia fajne :) Muszę się zastanowić kiedy my się z Avarem wybierzemy wystawić <gwizdze>

W PL też jest dużo nie dotykać. To co przychodzi ludziom DOROSŁYM do głowy to normalnie strach <przestraszony>
Dźganie w wystraszonego kota, szturchanie klatkami itp.
A jak kot prychnie to wielka afera...

Ja tam lubię rozmawiać na wystawach :) Ale czasem męczące jest odpowiadanie po raz 79653 na to samo pytanie. Np. 'Jaka to rasa' mimo,że jest napisane na numerze klatki :) Ale, nie ogólnie wystawy są fajne. Chociaż ja je znam tylko od tej wystawiającej strony :)
Bardzo chcialam poprosic, czy moge poglaskac jakiegos potworka, nawet devonkiem bym sie zadowolila, ale sie nie dalo <sad> . Kupa ludzi, kupa kotow, co rusz to przypomnienie w glosnikach ze "ostatnie upomnienie dla klatki numer 68 w Main Coon'ach"... mysle, ze bylo sporo stresu dla wystawiajacych i przez to malo czasu dla zwiedzajacych. Czesc kotow wystraszonych na maxa, az mi bylo zal bidulkow zwinietych w klebek w kaciku klatki <sad>. Ale oczywiscie nie wszyscy tacy : bardzo mila Pani od tych "chudych" brytyjczykow, jedna super hodowczyni scottishow (tych "bez uszu", nie wiem jak sie po polsku nazywa, sliczne kocinki <zakochana> ) no i ten "dziadzio" od Persow... po prostu "wymarzony hodowca". ;-)) Natomiast, co jest troszke "denerwujace" : u nas na klatkach absolutnie nie jest napisane jaka to rasa.... jest tylko numer, o reszte trzeba dopytac.....
Zablokowany