Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Aha, no i BARDZO duzo tych "plastikowych" klatek, w niektorych to naprawde kicie ledwo widac.... <sad>
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
To właśnie o to chodzi. Koty w stresie są bardziej podatne na łapanie różnych badziewi.
Więc jakby każdy zwiedzający chciał pogłaskać wszystkie koty to... różnie mogłoby się skończyć.
Niby jest ta kontrola wet, ale różnie bywa.
Ja sama sobie nie życzę aby Avari był głaskany prze zwiedzających. Wiadomo, ktoś znajomy to nawet wyciągnę i dam na ręce, ale jednak nie zdecydowałabym się wystawić na klatkę dla ogółu.
Jeśli chodzi o klatki materiałowe to tak bezpieczniej dla kota bo nie da się nic wcisnąć
Niektórzy stosują jeszcze folię lub siateczkę na przód aby właśnie nie dało się kota 'pogłaskać'
Sorry za <offtopic> <oops>
Więc jakby każdy zwiedzający chciał pogłaskać wszystkie koty to... różnie mogłoby się skończyć.
Niby jest ta kontrola wet, ale różnie bywa.
Ja sama sobie nie życzę aby Avari był głaskany prze zwiedzających. Wiadomo, ktoś znajomy to nawet wyciągnę i dam na ręce, ale jednak nie zdecydowałabym się wystawić na klatkę dla ogółu.
Jeśli chodzi o klatki materiałowe to tak bezpieczniej dla kota bo nie da się nic wcisnąć
Sorry za <offtopic> <oops>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Najczesciej ma swobode, bo na dole zostawiam drzwi na taras otwarte, wiec kicia wchodzi i wychodzi jak chce. Jak czasem wypuszczam ja "z kuchni" (teraz, zima), to jest skazana na pare minut "siedzenia na balkonie przed oknem" jak chce wrocic, bo nawet jesli ja wypuszczam sama, to i tak co 5-10 minut biegam sprawdzic, gdzie jest i co robi <mruga>. Wiec nigdy tak naprawde "na zewntarz" nie jest zamknieta, a jesli juz sie zdarzy, to najwyzej 5 minut. I rzeczywiscie bardzo czesto do domu sama wraca, albo pochrupac, albo dac sie poglaskac (osobiscie bardzo to lubie jak czasem przychodzi tylko po to, zeby sie pomiziac, i 2 minuty pozniej wybiega z powrotem do ogrodu).Bartolka pisze: Missy ma swobodne dojście do domu czy wpuszczasz ją na jej sygnał za szybą? Pytam, bo może będąc na świeżym powietrzu chętnie by chrupnęła coś z miseczki :-)
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Zaden <offtopic> , cos Ty !Julcik pisze: Jeśli chodzi o klatki materiałowe to tak bezpieczniej dla kota bo nie da się nic wcisnąćNiektórzy stosują jeszcze folię lub siateczkę na przód aby właśnie nie dało się kota 'pogłaskać'
Sorry za <offtopic> <oops>
Tych plastikow i siateczek tez bylo sporo.
Rozumiem, ze takie ochrony sa, ale niektore sa tak kiepskiej jakosci, ze kota za tym nie widac <sad>.
Jako zwiedzajacy : az mnie swiezbilo niektore wlochacze (i mniej wlochacze) pomiziac <zakochana>
Jako posiadacz kota : doskonale rozumiem, ze hodowcy na to nie pozwalaja....
- bahi
- Posty: 698
- Rejestracja: 09 paź 2012, 21:14
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Od razu przepraszam ale będzie malutki <offtopic>
Ja ostatnio macałam devonki <tanczy>
Pierwszy raz w życiu! Koleżanka miała kiedyś hodowlę, ale teraz przerzuciła się na dzieci. Na szczęście zostawiła 2 kociszony!
Jakie one chude! I nieduże! Ale futerko, mimo że króciuteńkie, mięciusie! I oczyska wielgachne (wybałuszone hihi) morskie takie! Śmieszne takie w porównaniu do brytków! Ale byłam mile zaskoczona ich futerkiem! Niestety Małż twierdzi, że są fuj
A na koniec dnia jeszcze napatoczył mi się pers! Długowłosy, czarny z pomarańczowymi wytrzeszczami i nosem schowanym gdzieś pomiędzy te gały! W dodatku mieszka na przeciwko! <tanczy>
Ja ostatnio macałam devonki <tanczy>
Pierwszy raz w życiu! Koleżanka miała kiedyś hodowlę, ale teraz przerzuciła się na dzieci. Na szczęście zostawiła 2 kociszony!
Jakie one chude! I nieduże! Ale futerko, mimo że króciuteńkie, mięciusie! I oczyska wielgachne (wybałuszone hihi) morskie takie! Śmieszne takie w porównaniu do brytków! Ale byłam mile zaskoczona ich futerkiem! Niestety Małż twierdzi, że są fuj
A na koniec dnia jeszcze napatoczył mi się pers! Długowłosy, czarny z pomarańczowymi wytrzeszczami i nosem schowanym gdzieś pomiędzy te gały! W dodatku mieszka na przeciwko! <tanczy>
- Bartolka
- Posty: 1956
- Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Super, że macie takie możliwości z ogrodem :-) Widzę jak moje kotki są szczęśliwe z namiastką pleneru czyli na balkonie :-)yamaha pisze: I rzeczywiscie bardzo czesto do domu sama wraca, albo pochrupac, albo dac sie poglaskac (osobiscie bardzo to lubie jak czasem przychodzi tylko po to, zeby sie pomiziac, i 2 minuty pozniej wybiega z powrotem do ogrodu).
A wracając do apetytu Missuni, to z pewnością spala dużo więcej niż kot w mieszkaniu. Sama obserwacja ptaków pochłania energię <mruga> No i najważniejsze - nie ma nadwagi.
- Amber
- Posty: 456
- Rejestracja: 12 wrz 2012, 21:06
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
A szkoda, szkoda, to by dopiero byla niespodzianka gdybyscie z persiatkiem wrocili <mrgreen>yamaha pisze:Absolutnie sie zakochalam <zakochana>
W czarno-srebrnym dlugowlosym 4-miesiecznym PERSIE - normalnie takie cudo, ze wymiekam. Hercules sie nazywa <lol>. A hodowca - Pan po 70-tce, chodujacy persy od ponad 30 lat i swiata poza nimi nie widzacy. Prawie godzine z nami "gawedzil". Dobrze ze pojechalismy na wystawe motorem, bo glowy nie daje, ze z tym persiatkiem bym do domu nie wrocila <lol>.
Choc nie jestem pewna, czy Missy by sie ucieszyla <lol>
A tak na powaznie, moze kiedys sie spotkamy na jakiejs wystawie we Francji :-)
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Ah, z tym wychodzeniem do ogrodu to taka sprawa : z jednej strony strach, ze cos sie kici stanie (na poczatku bylo mocne postanowienie, ze kot NIE BEDZIE nigdy wychodzil z domu), z drugiej, jak patrzylismy na nia "smutna", podziwiajaca swiat "zza okna", to serce sie krajalo. No i niech tam, niech lata po ogrodzie :-> Zreszta jak widzimy, jaka jest szczesliwa, to uwazamy, ze troche naszych "obaw" jest to jej szczescie warte.Bartolka pisze: Super, że macie takie możliwości z ogrodem :-) Widzę jak moje kotki są szczęśliwe z namiastką pleneru czyli na balkonie :-)
A wracając do apetytu Missuni, to z pewnością spala dużo więcej niż kot w mieszkaniu. Sama obserwacja ptaków pochłania energię <mruga> No i najważniejsze - nie ma nadwagi.
Kazdy musi sam takie decyzje podejmowac.
P.s. Missy biega po ogrodzie tylko w week-endy, albo latem poznym popoludniem (o tej porze roku to juz nie), jak jestesmy w domu, wiec z tym spalaniem kalorii to nie tak zupelnie prawda
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
<ok> No dzisiaj jest w Bourges, zapraszamy <gwizdze>Amber pisze: A tak na powaznie, moze kiedys sie spotkamy na jakiejs wystawie we Francji :-)
<lol>
Ja tam z Herculesem chetnie sie znow "spotkam" <lol>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Zimowe wazenie za nami : 4kg700.
Waga w sam raz dla Niedzwiedzia, nieprawdaz <lol>
Waga w sam raz dla Niedzwiedzia, nieprawdaz <lol>