Spiesze doniesc, ze u nas poprawa na froncie <mrgreen>
Chlopaki zaczynaja sie dogadywac, wprawdzie milosc to to nie jest jeszcze, ba, nawet nie nazwalabym tego przyjaznia, ale nie ma juz agresji ze strony Brownisia, a jest bardziej zabawa.
Kotluja sie niemilosiernie, ale bez pazurkow i bez gryzienia do bolu :-)
Glownie to Brownie atakuje, ale Casie nie ucieka, tylko nawet czesto sam go zaczepia.
Jedza razem, choc raczej bym powiedziala, ze Brownis je, a Casi je mega szybko i wklada potem glowe do miski Brownisia i jemu wyjada <wow>
Dzisiaj spaly niedaleko siebie, ale jeszcze nie razem.
I dzisiaj pierwsza noc, ktora spedza razem bez zamknietych drzwi. Ciekawe jak bedzie
