Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
To chyba trzeba zmieniać tytuł 
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Julcik dobrze mówi :-)Julcik pisze:To chyba trzeba zmieniać tytuł
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Właśnie - nowe forum to i nowy tytuł wątku by się przydał 
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Ale słodki kocureczek <serce>
masz niesamowite kociaczki cudne pięknoty
No niestety dokocenie wymaga trochę czasu i cierpliwości i przymykania czasem jednego oka gdy włosy stają dęba <mrgreen> ale na agresje nigdy pod żadnym pozorem nie pozwól ,większość z nas ma co najmniej dwa futra to i swoje już przerabiała
.
Czas jest najlepszym lekarstwem pomału chłopaki się dotrą i będą razem brykać i rozrabiać.
avatarek masz superowy
masz niesamowite kociaczki cudne pięknoty
No niestety dokocenie wymaga trochę czasu i cierpliwości i przymykania czasem jednego oka gdy włosy stają dęba <mrgreen> ale na agresje nigdy pod żadnym pozorem nie pozwól ,większość z nas ma co najmniej dwa futra to i swoje już przerabiała
Czas jest najlepszym lekarstwem pomału chłopaki się dotrą i będą razem brykać i rozrabiać.
avatarek masz superowy
- Amber
- Posty: 456
- Rejestracja: 12 wrz 2012, 21:06
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Chyba mamy problem z Brownisiem <sad>
Mam wrazenie, ze bardzo przezyl przybycie Casiego i zmienil sie.
Nie biegnie juz jak go wolam, nie chce sie przytulic, ani dac poglaskac...
Czesto ucieka pod lozko jak zaczynam go glaskac <sad>
Naprawde staralam sie go dopieszczac po przybyciu Casiego, interesowalam sie nim bardzo, dawalam smakolyki, przytulalam, mowilam duzo do niego, bawilam sie z nim.
Problem polega jednak na tym, ze Casi w zasadzie jest wszedzie tam, gdzie Brownis, jak wolam Brownisia, to biegnie tez Casi, jak chce sie pobawic piorkami z Brownisiem, to Casi tez dolacza i w zasadzie wtedy Brownis sie wycofuje.
Nie wiem, co mam zrobic. Czy to jest foch, ktory niedlugo minie, czy raczej jakas depresja z powodu przybycia nowego lokatora?
Mam wrazenie, ze bardzo przezyl przybycie Casiego i zmienil sie.
Nie biegnie juz jak go wolam, nie chce sie przytulic, ani dac poglaskac...
Czesto ucieka pod lozko jak zaczynam go glaskac <sad>
Naprawde staralam sie go dopieszczac po przybyciu Casiego, interesowalam sie nim bardzo, dawalam smakolyki, przytulalam, mowilam duzo do niego, bawilam sie z nim.
Problem polega jednak na tym, ze Casi w zasadzie jest wszedzie tam, gdzie Brownis, jak wolam Brownisia, to biegnie tez Casi, jak chce sie pobawic piorkami z Brownisiem, to Casi tez dolacza i w zasadzie wtedy Brownis sie wycofuje.
Nie wiem, co mam zrobic. Czy to jest foch, ktory niedlugo minie, czy raczej jakas depresja z powodu przybycia nowego lokatora?
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Foch minie, jak tylko Brownis na dobre przyzwyczai sie do nowego lokatora.
Poki co pewnie nie bardzo wie jak sie z tym drugim czterolapem obchodzic, trzeba po prostu czasu
Poki co pewnie nie bardzo wie jak sie z tym drugim czterolapem obchodzic, trzeba po prostu czasu
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Zapewne i foch i depresja... Po prostu rób swoje. Dopieszczaj oba koty i daj im czas. Sama to przerabiałam i wiem, że o wiele łatwiej radzić, niż patrzeć na zagubienie swojego dotychczasowego jedynaka. Nigdy nie wiadomo jak szybko koty się dogadają. U mnie Luna dopiero teraz, czyli grubo 1,5 roku po dokoceniu umie się bawić przy Gato. Do tej pory wychodziła z pokoju.
Potrzeba czasu, trzeba dom przystosować pod dwa koty (półki, drapaki), wszystko o czym pisze Dorszka klik.
Trzymam kciuki!
Potrzeba czasu, trzeba dom przystosować pod dwa koty (półki, drapaki), wszystko o czym pisze Dorszka klik.
Trzymam kciuki!
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Nie przejmuj się. Brownie musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji. U mnie też tak było, że jak Tami przybył, to Brysia się w jego towarzystwie nie bawiła, tylko odchodziła. Właściwie jest tak do dzisiaj. Jak bawi ona, to Tami wtedy tylko się przygląda, a jak Tami się bawi, to Brysia nigdy w tym nie uczestniczy tylko się patrzy.
Może niech jedna osoba bawi się zabawką z Brownisiem, a druga osoba w innym pomieszczenia niech zajmuje uwagę malucha, żeby każdy kotek miał szansę się pobawić.
Może niech jedna osoba bawi się zabawką z Brownisiem, a druga osoba w innym pomieszczenia niech zajmuje uwagę malucha, żeby każdy kotek miał szansę się pobawić.
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
ale piękny duet <zakochana> <zakochana> <zakochana>
cudowne masz kociaki <serce>
co do dokocenia ... tak jak dziewczyny piszą dużo cierpliwości i nic na siłę ... wszystko się z czasem ułoży ... ja do agresji i ostrych bitek nie dopuszczałam ... ale też z tego względu, że była straszna różnica w wadze ... Bronek to dorosły i potężny kocur ... bałam się aby nie zrobił małej krzywdy ... choc to ona była zawsze prowokatorką ... <mrgreen>
co do focha ... to Bronuś też go miał, przez pewien czas była to też taka lekka depresja ... wycofał się i też nie chciał do nas przychodzic jak wcześniej ...
teraz jest już OK, przyzwyczaił się do nowej lokatorki i teraz już nie daje sobie odbierac pieszczot, które tak wcześniej lubił ... tak więc jego zachowanie wróciło całkowicie do normy ... widac u niego radośc we wspólnych zabawach z Izar ... ożywił się, rozruszał i i dostał ładniejszej sylwetki ...
ale to przecież Twój wątek ...
przepraszam za te marudzenie ...
nie martw się, wszystko się ułoży i Browniś wróci do normy ... niedługo będą razem szalec i cieszyc Twoje serducho <serce> <serce> <serce>
trzymam kciuki <ok>
cudowne masz kociaki <serce>
co do dokocenia ... tak jak dziewczyny piszą dużo cierpliwości i nic na siłę ... wszystko się z czasem ułoży ... ja do agresji i ostrych bitek nie dopuszczałam ... ale też z tego względu, że była straszna różnica w wadze ... Bronek to dorosły i potężny kocur ... bałam się aby nie zrobił małej krzywdy ... choc to ona była zawsze prowokatorką ... <mrgreen>
co do focha ... to Bronuś też go miał, przez pewien czas była to też taka lekka depresja ... wycofał się i też nie chciał do nas przychodzic jak wcześniej ...
teraz jest już OK, przyzwyczaił się do nowej lokatorki i teraz już nie daje sobie odbierac pieszczot, które tak wcześniej lubił ... tak więc jego zachowanie wróciło całkowicie do normy ... widac u niego radośc we wspólnych zabawach z Izar ... ożywił się, rozruszał i i dostał ładniejszej sylwetki ...
ale to przecież Twój wątek ...
nie martw się, wszystko się ułoży i Browniś wróci do normy ... niedługo będą razem szalec i cieszyc Twoje serducho <serce> <serce> <serce>
trzymam kciuki <ok>
- Joanna P.
- Posty: 2644
- Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Browniś jest kocięciem i krótko był jedynakiem, więc miejmy nadzieję, że foch mu szybko minie i przywyknie do nowej sytuacji. U mnie Moo Moo nadal jest zazdrosny, jednak w mniejszym stopniu niż na początku.
Będzie dobrze, a wspólne zabawy i obcowanie z bratem na pewno wynagrodzą Brownisiowi brak wyłączności na pieszczoty i Waszą uwagę :-)
Miziaki dla słodkiego duetu

Będzie dobrze, a wspólne zabawy i obcowanie z bratem na pewno wynagrodzą Brownisiowi brak wyłączności na pieszczoty i Waszą uwagę :-)
Miziaki dla słodkiego duetu