Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

Agrypina pisze: ale chce ja od malego chce jej uswiadomic co ozancza szczotka w reku panci <mrgreen>
<lol> zycze powodzenia !
W kazdym razie lepszego, niz ja z moja Missy, bo "uswiadamianie", pomimo jej 13 miesiecy, trwa nadal <lol>
Awatar użytkownika
Agrypina
Posty: 185
Rejestracja: 23 lis 2012, 21:13
Płeć: Kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Agrypina »

Damy rade :ok: My i Nasi kociaści <mrgreen> bo innej opcji nie widze <lol>
Awatar użytkownika
Mada
Hodowca
Posty: 104
Rejestracja: 31 maja 2010, 17:53
Hodowla: CHAKRAM*PL
Kontakt:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Mada »

yamaha pisze:Zeby moja Ksiezniczka inaczej reagowala na szczotke, to by kudlow nie bylo !
Ale ze wiekszego wroga nie szczotka w domu nie ma, to niestety, klaki sie robia :((((
A może grzebień byłby lepszy?? U mnie Ptychu nie jest najszczęśliwszy jak widzi szczotke, ale grzebień wprawia go w ekscytacje <mrgreen>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

Fakt, grzebieniem nie probowalam.... moze faktycznie bedzie lepiej ?
Dziekuje za rade, Mada ! :ok:

Ostatni koltun polegl wczoraj poznym wieczorem. Missy zdecydowala, ze na polspiaco da sie te "operacje" przezyc i WCALE sie nie buntowala. Nawet TZ nie musial trzymac.
Teraz musze delikatnie, ale konsekwentnie probowac czesac brzusio (znaczy "probuje" to juz od dawna, ale teraz, po tych przejsciach z wycinaniem koltunow, ktore mi sie ani troche nie podobaly, bede chyba bardziej stanowcza).

Brzusio mojej Missy wyglada troche jak "pole bitwy" <lol> Dobrze ze na zadna radke sie nie umowila dziewczyna, bo byloby wstyd <lol>
Awatar użytkownika
Agrypina
Posty: 185
Rejestracja: 23 lis 2012, 21:13
Płeć: Kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Agrypina »

Grunt, że sprawa kołtunów się już zakończyła :-)
Brawo dla Kici za odwagę i dzielność :ok: :kotek:
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

Chyba brawo DLA MNIE <mrgreen>
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Kamiko »

Ty to zbieraj siły na następną wojnę kołutnową <lol>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

Kamiko pisze:Ty to zbieraj siły na następną wojnę kołutnową <lol>
<wsciekly> <wsciekly> <wsciekly>
(jak tak dlaj pojdzie, to przerobie Missy na Sphinxa ! <lol> )
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Sonia »

Grunt, że opanowałaś kołtunkowe ciachanie, jeszcze trochę i będziesz ekspertem <lol>
Głaski dla Missy, że się jednak dała ogolić :kotek:
Awatar użytkownika
Fili_B
Posty: 279
Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Fili_B »

<diabeł>
yamaha- polecam - po przejściach z persem mojej mamy - co czesanie było tylko gorzej <diabeł> - znalazłyśmy kociego fryzjera- tu w PL jest to tanie - pers chodzi na wyszesywanie raz na 3tygodnie- cena 10-15zł, czesanie trwa ok 1h <shock> , i 2-3 razy do roku kąpiel - to cena ok 80zł, trwa do 3h <shock>
ale sierść ma doskonale utrzymaną, nie kołtuni się...
Tobi/pers/ nie da się dotknąć w domu, na widok szczotki czy grzebyszka dostaje szału, gryzie i drapie...
u fryzjerki to jeden z najspokojniejszych, najkochańszych kotów- chodzi do niej na smyczy (za wsadzenie go w kontenerek obraza trwa minimum tydzień), sam wskakuje na stół do czesania i mruczy <shock> <lol> ta kobieta ma chyba złote ręce (i anielską cierpliwość <roll> <diabeł> )
koci fryzjer - polecam:)
Lesiu chodzi 2x do roku na kąpiel i porządne wyczesnie, a jego kłaki (też długie) są wszędzie, ale zbite w takie kulki z sierści- które łatwo usunąć (tylko nie z dywanu bo szczotka się zapycha <gwiżdże> ) ale po fryzjerze do 3tygodni mamy spokój :-D

koty długowłose są :ok:
Zablokowany