Może powinna być prywatnym detektywem
Luna - Inspiracja Leśne Ranczo *PL
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Dorota
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1291
- Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kamień Pomorski
Mago pisze:Czekamy póki co na kumpla dla Luniaka. Jakoś mu nie śpieszno na świat przyjść
ale wiosna jest i maj , więc może któraś z Panien w końcu się zakocha <serce>
tylko ten kolorek futerka jeszcze dla Twojego Misia ..... <oops>
a czy nie może być taka obcja, co los przyniesie ?
zaraz mnie Dorszka opiórka, że znowu mieszam
Mago ja nie jestem wzorem do naśladowania , ale żadnego kolorku z moich obecnych futerek nie planowałam a dzisiaj nie zamieniłabym ich na żadne inne <mrgreen>
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- Dorota
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1291
- Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kamień Pomorski
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Pragnę Ci przypomnieć Dorotko, że na Twojego Gurusia to ja nawet miałam chrapkę <lol> więc nigdy nic nie wiadomo <mrgreen>Dorota pisze:a taki jak mój Guruś <zakochana> również wchodzi w rachubę? , ten pysio ..... taki fajny Popierdółek <mrgreen>
Zobaczymy co urodzi Krówka.
Ale póki co, czekam na to moje kremowe marzenie.
Dopiero 1,5 roku... to przecież nie tak dużo <lol>
- Dorota
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1291
- Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kamień Pomorski
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
No i znowu chorujemy
Musieliśmy wyjechać na kilka dni i oddałam kota pod opiekę rodzicom. Ale misiek tęsknił ponoć na potęgę. Siedziała w przedpokoju i gapila się na drzwi. Mało spała. Efekt jest taki, że znów mamy ropę w oczach
Jakby tego było mało to Luna chyba zjadła sznurek. Mama zrobiła jej zabawkę z karteczki i kordonka. Bawiły się obie, mamie zachciało się pić, wyszła z pokoju po herbatę i jak wróciła to karteczka była a sznurek diabeł ogonem nakrył. Co ta moja mama biedna przeżyła i się naszukała i napłakała. Ale sznurka nie znaleziono. U moich rodziców bardzo czysto więc raczej jak na podłodze leży byle pyłek to go widać od razu. Tak wiec podejrzenie, że Lunia sznurek zjadła jest wielce prawdopodobne
No w każdym razie byliśmy dziś z futrem u weterynarza. Zostałam pochwalona za podawanie kotu pasty odkłaczającej w ilościach hurtowych co okazało się być dobrym pomysłem. Pani weterynarz obmacała brzuś i jelitka i mówi że na razie wszystko dobrze. Mam kicię obserwować i sprawdzać kupkę pod kątem sznurka <diabeł>
Odkąd mam kota to nic mnie tak nie cieszy, jak dobrej konsystencji i właściwym aromacie koci kupal w kuwecie <lol>
Sprawę ropienia oczu przegadałyśmy, Lunia dostała nowe kropelki i będziemy kroplić. 5 razy na dobę przez 10 dni. Arek mi elegancko wyliczył, że kot ma dostawać krople co 4godziny i 48 minut <lol> I tym cudownym sposobem zostałam zmuszona do wstawania o poranku <diabeł>
... a my tylko na 3 dni pojechaliśmy ...
Musieliśmy wyjechać na kilka dni i oddałam kota pod opiekę rodzicom. Ale misiek tęsknił ponoć na potęgę. Siedziała w przedpokoju i gapila się na drzwi. Mało spała. Efekt jest taki, że znów mamy ropę w oczach
Jakby tego było mało to Luna chyba zjadła sznurek. Mama zrobiła jej zabawkę z karteczki i kordonka. Bawiły się obie, mamie zachciało się pić, wyszła z pokoju po herbatę i jak wróciła to karteczka była a sznurek diabeł ogonem nakrył. Co ta moja mama biedna przeżyła i się naszukała i napłakała. Ale sznurka nie znaleziono. U moich rodziców bardzo czysto więc raczej jak na podłodze leży byle pyłek to go widać od razu. Tak wiec podejrzenie, że Lunia sznurek zjadła jest wielce prawdopodobne
No w każdym razie byliśmy dziś z futrem u weterynarza. Zostałam pochwalona za podawanie kotu pasty odkłaczającej w ilościach hurtowych co okazało się być dobrym pomysłem. Pani weterynarz obmacała brzuś i jelitka i mówi że na razie wszystko dobrze. Mam kicię obserwować i sprawdzać kupkę pod kątem sznurka <diabeł>
Odkąd mam kota to nic mnie tak nie cieszy, jak dobrej konsystencji i właściwym aromacie koci kupal w kuwecie <lol>
Sprawę ropienia oczu przegadałyśmy, Lunia dostała nowe kropelki i będziemy kroplić. 5 razy na dobę przez 10 dni. Arek mi elegancko wyliczył, że kot ma dostawać krople co 4godziny i 48 minut <lol> I tym cudownym sposobem zostałam zmuszona do wstawania o poranku <diabeł>
... a my tylko na 3 dni pojechaliśmy ...
