Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

ODPOWIEDZ
Pola
Hodowca
Posty: 866
Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
Kontakt:

Post autor: Pola »

Sto lat dla Miśka :) Piękne stópki i kokarda pierwsza klasa <mrgreen>
kurai_yoru
Posty: 4
Rejestracja: 18 lis 2009, 20:31

Post autor: kurai_yoru »

Wszystkiego naj naj dla kotka !! :tort:
eve
Posty: 95
Rejestracja: 24 kwie 2010, 17:41

Post autor: eve »

najlepszego dla cudownego solenizanta :tort: :kiss:
kasia z gdyni
Posty: 492
Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
Kontakt:

Post autor: kasia z gdyni »

100 LAT dla eleganckiego jubilata, :tort: z wołowinki i zadowolenia z obsługi technicznej :party:
Awatar użytkownika
martha
Posty: 404
Rejestracja: 10 lip 2009, 13:58

Post autor: martha »

Sto lat <klaszcze> :kotek:
A z kokardą mu bardzo do twarzy :-)
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

:tort:
Mam nadzieję, że oprócz prezentu praktycznego, dostał też coś absolutnie niepraktycznego, na przykład kociego kabanosa :D Nie dość, że szybko znika, to jeszcze jest przez kota przetwarzany na coś absolutnie zbednego <lol>
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Dziękujemy bardzo wszystkim za miłe życzenia :-) Oczywiście kabanosiki dla obu kotków też były, ale zniknęły w oka mgnieniu <lol>
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

Spóźnione, ale szczere 100 lat! :redrose:

Strasznie mi głupio, że dopiero teraz <oops> , ale ostatnio czas mi przez paluchy ucieka...
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Witamy wszystkich po urlopie.
No i udało się pojechać i wrócić. Oba kotki jechały z nami do Zakopanego. Ponieważ źle znoszą zamknięty transporter jechały razem ze mną na tylnej kanapie samochodu (oczywiście oba kotki zaopatrzone są w szelki ze smyczą przypinaną do pasów samochodowych). Brysia jechała z nami drugi raz więc jakoś zniosła lepiej jazdę autem. Do szczęśliwych nie należała, ale umierać z tego powodu nie zamierzała. Przy jeździe powrotnej do domu to nawet położyła się na mojej nodze i zerkała przez szybę co się za oknem dzieje. Dodam, że normalnie jest to panna niedotykalska i żadne kolanka nie są akceptowane przez nią. Natomiast Tami bardzo źle znosił jazdę. Całą drogę bez ustanku bardzo szybko oddychał i wciskał mi głowę za plecy w kącik, żeby nic nie widzieć i nic nie słyszeć. W żaden sposób nie dało się go pocieszyć. Na miejscu od razu udało im się znaleźć super kryjówkę. Wyczaiły, że z boku wersalki jest szpara i oba weszły do pojemnika na pościel z tej wersalki. Ponieważ było tam pusto to dałam im spokój. Tym sposobem miały swój azyl i jak tylko słyszały jakieś dziwne dźwięki (np. przejeżdżające auto czy przechodzących obcych ludzi) zaraz pakowały się do wersalki. Po 3 dniach to już się właściwie zadomowiły i urządzały lepsze gonitwy niż w domu. Bardzo spodobał im się też wielki balkon, gdzie mogli polować na komary i wąchać tyle nowych różnych zapachów. Myślę, że jak się jedzie na dłużej to spokojnie można zabrać ze sobą kotki, ale jak miałabym jechać tylko na 1 tydzień lub krócej, to zostawiłabym je raczej w domu.
Na koniec dodam zdjęcia moich urlopowiczów <mrgreen>

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Post autor: madziulam2 »

piękne :)
ODPOWIEDZ