elwiska3 pisze:
Ogólnie ostatnio nie kupuję słodyczy - żeby nie jeść ich prawie non stop i ile jest w domu
ale takie "miękkie chrupki" z nas, że:
- wyjedliśmy u już Tosi Nutellę
- wiśnie deserowe ze słoika
- płatki do mleka na sucho
- miód
- przedwczoraj robiłam kogel-mogel z 5 jajek <lol>
- kakao na sucho łyżeczka
itp itd
tylko po co się okłamuję, że słodyczy nie jem <gwiżdże>
no to rozumiem, muszę tutaj częściej zaglądać, bo w innym wątku pewna forumka ćwiczy 24 godziny na dobę <diabeł> <diabeł> i człowiek ma tylko depresję <lol>
elwiska3 pisze:
Ogólnie ostatnio nie kupuję słodyczy - żeby nie jeść ich prawie non stop i ile jest w domu
ale takie "miękkie chrupki" z nas, że:
- wyjedliśmy u już Tosi Nutellę
- wiśnie deserowe ze słoika
- płatki do mleka na sucho
- miód
- przedwczoraj robiłam kogel-mogel z 5 jajek <lol>
- kakao na sucho łyżeczka
itp itd
tylko po co się okłamuję, że słodyczy nie jem <gwiżdże>
no to rozumiem, muszę tutaj częściej zaglądać, bo w innym wątku pewna forumka ćwiczy 24 godziny na dobę <diabeł> <diabeł> i człowiek ma tylko depresję <lol>
elwiska3 pisze:
Cukru w cukiernicy nie ruszam - nie lubię to po pierwsze, a poza tym nie słodzimy ani kawy ani herbaty, wiec u nas cukier to czasem rarytas dla gości przeznaczony ( zapominamy często kupić)
Kogel-mogel bez cukru? Nie wierzę <diabeł> <lol>
A jeśli chodzi o nadmierną wrażliwość w trosce o kotki, to mam podobnie :-) Staram się z tym walczyć, bo strasznie mnie to spala i powtarzam sobie, że one też wyczuwają nasze emocje. Myślę, że sporo z nas ma podobnie :-)
Tylko Ty werbalizujesz swoje niepokoje, co pewnie pomaga Tobie no i czasem Karmelkowi jak dzięki ostudzeniu emocji nie jedzie do weta <lol>
A z Tosią też tak masz?
Kogel - mogel z cukrem oczywiście <lol> mówiłam o takim jedzeniu z cukierniczki że nie lubię <oops>
Studzenie emocji pomaga bardzo - ja już kiedyś pisałam, że zamiast cieszyć się Karmelkiem cały czas czuwam. Dziś np wyczyściłam mu nosek z jakichś baboli - i już zastanawianie się co to
Z Tosią mam zdecydowanie większy luz Tu od paniki mamy tatusia <rotfl> a ja muszę uspakajać i racjonalizować.
Parę godzinek Karmelek będzie wyluzowany, bez obserwacji, że prawa łapka bardziej podwinięta od lewej <lol>
Elwirko tak żartuję sobie, już pisałam wcześniej, ja też tak mam jak Ty <lol>
Daj mu żyć kobito ...on wyluzuje jak Ty wyluzujesz...
Ja też się czasem martwie i szaleje i też mnie to do cna wypalić potrafi ale staram się racjonalnie do tego podchodzić i walczyć z moimi schizami bo inaczej moje koty by mnie znienawidziły <rotfl>
Musisz przejść do porządku, że każdy może mieć gorszy dzień ...oczywiście jak nie przechodzi to możesz zaczynać się zastanawiać i wtedy myśleć nad wetem ;)