Karmelek - nasze maleństwo

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: elwiska3 »

Wiem wiem wiem
głupio mi strasznie :bicz: :bicz:
ale ...
teraz mnie nastraszyłyście - będę obserwować czy nic nie złapał ani za bardzo się nie zdenerwował ;-))

Ja już kiedyś pisałam - Karmelek jest dla mnie jak dziecko ( mama uważa, że powinnam mieć drugiego różowego kotka <lol> ) i często potrafię sobie tak nakręcić w głowie że :mimbla: psychiatra miałby niezły ubaw.

Ech ciężko jest radzić sobie samemu.Bo w teorii jako psycholog to ja niezła jestem. Ale ani z Tosią ( wychowawczo) ani z TZ ( negocjacyjnie i ... wychowawczo) ani z emocjami i strachem o Karmelka nie radzę sobie <oops>
Awatar użytkownika
Bartolka
Posty: 1956
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: Bartolka »

Aga12 pisze:Elwiska3 jesteś po prostu jedyna i powalasz na kolana troską o swego kotka :ok:
Ja Ciebie tak głaskać nie będę <diabeł>
Elwiska3 :-) Czy Twój weterynarz nie reaguje na te częste wizyty? Karmelek w końcu naprawdę się rozchoruje, ale od nadmiaru stresu jaki mu fundujesz. Dla Ciebie to ulga po niepokoju jaki odczuwasz a dla kotka męczarnia i to zupełnie niepotrzebna.
Pewnie i tak to się nie zmieni... Dla Karmelka :kotek:
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: elwiska3 »

No właśnie Bartolka masz racje
Czasu nie cofnę, teraz wiem,że głupio zrobiłam.
Awatar użytkownika
Arla
Posty: 363
Rejestracja: 10 sty 2013, 16:26
Płeć: Kobieta

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: Arla »

elwiska3 zagłaskasz kota i to pod włos swoją miłością. <lol> Nie obraź się na mnie ale pomimo,że moje koty uwielbiam to nigdy nie przyrównam ich do swoich córek.Dziecko to moje dziecko ,kot to kocie dziecko <mrgreen>
Awatar użytkownika
Bartolka
Posty: 1956
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: Bartolka »

elwiska3 pisze:No właśnie Bartolka masz racje
Czasu nie cofnę, teraz wiem,że głupio zrobiłam.
Moja Bibi cały maj miała poważne problemy ze zdrowiem. Jedno się skończyło, drugie zaczęło i jeszcze się ciągnie... Przez tydzień musiałam być z nią codziennie w klinice. Do tego USG przez 20 minut i poza ogromnym strachem o jej zdrowie, cierpiałam, że narażam ją na stres. Normalnie gulę miałam w gardle jak ją wkładałam do transportera, potem taxi i znów wet. Musiałam to wyryczeć pod prysznicem aby dziewczynki nie widziały mojego smutku. I to w końcu wetka zadecydowała, że dość stresu. Konsultujemy sie przez maile, fotki i telefon. Może jeszcze jedna kontrola.

Dlatego nie rób tego więcej Karmelkowi. Korzyści z tej wizyty masz Ty a on kolejny uszczerbek w swej wrażliwej psychice.
:kiss: :kotek:
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: elwiska3 »

No to teraz mam za zadanie podbudować psychikę mojego wrażliwca.
Bo faktycznie w lutym - marcu miał przegląd generalny ( łapka i brzuszek)
W kwietniu problemy z qupsztalkiem
a teraz w maju to już schizy pańcine.

Dzięki za otrzeźwienie. Idę się w ramach rekompensaty pobawić choć oczy mi się kleją.
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: asiak »

elwiska3 pisze:Wiem wiem wiem
głupio mi strasznie :bicz: :bicz:
ale ...
teraz mnie nastraszyłyście - będę obserwować czy nic nie złapał ani za bardzo się nie zdenerwował ;-))

Ja już kiedyś pisałam - Karmelek jest dla mnie jak dziecko ( mama uważa, że powinnam mieć drugiego różowego kotka <lol> ) i często potrafię sobie tak nakręcić w głowie że :mimbla: psychiatra miałby niezły ubaw.

Ech ciężko jest radzić sobie samemu.Bo w teorii jako psycholog to ja niezła jestem. Ale ani z Tosią ( wychowawczo) ani z TZ ( negocjacyjnie i ... wychowawczo) ani z emocjami i strachem o Karmelka nie radzę sobie <oops>
Szewc bez butów chodzi... :-)
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: elwiska3 »

Dobra koniec psychoanalizy walnietej pańci.

Wracamy do Karmeliska - dziś słoneczko moje o godzinie 4.32 zaproponowało, że jest wyspane i wprawdzie leje deszcz ale możemy się pobawić. A przynajmniej odsłonić porządnie okno <lol> o tu trzeba pociągnąć za ten fajny łańcuszek co nim tak uroczo szarpię <oops> nie będę za to walił brzegiem metalowym rolety i może nie obudzę pana <diabeł>
nie... nie wstajemy jeszcze? no to chodź ze mną na śniadanko - nie lubię być sam w kuchni <lol> chrup chrup

Oj kocham tego łobuza nawet jak spać nie daje :->
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: yamaha »

<lol> Ma racje, ja tez na przyklad nie lubie sama jesc w kuchni <lol>
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: elwiska3 »

yamaha pisze:<lol> Ma racje, ja tez na przyklad nie lubie sama jesc w kuchni <lol>
No owszem jadamy rodzinnie razem w kuchni ( zwłaszcza w niedzielę) bo lubimy ale TZ i Tosia niekoniecznie chcieliby jeść przed 5 śniadanie <oops>
A kotu chyba się pomyliło z niedziela przez to wczorajsze święto.
Zablokowany