Lolek
- EwaL
- Posty: 1920
- Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27
Re: Lolek
Pierwsze chwilke z betulą

A ile do wąchania, zapach lasu na balkonie <lol>

Tż wzięłam sposobem, mówiąc o naszej bezduszności, wyrodności i braku odpowiedzialności zostawiając samego Lolka od czwartku do niedzieli (całodobowo pod opieką rodziny we własnym domu <lol>). Następnego dnia wyruszyłam w las zlokalizować pieniek (koniecznie brzozowy). Nie jest łatwo takowy znaleźć na zawołanie. Pieniek zlokalizowany (a raczej ścięta brzoza, z której trzeba odciąć kawałek <shock> ). Następnie wróciłam w rozmowie do opisu naszej wyrodności, delikatnie pytając co kupimy Lolkowi na dzień dziecka. Bo jakby co, to on jak nasze dziecko, do tego sam jak palec porzucony (nie licząć rodziny), a może żeby nie tracić pieniędzy na zakupy to przywieziemy mały pienieczek na balkon. Wyrzuty sumienia u Tż spowodowały, że powiedział: A to się ucieszy jak wrócimy z małym drewienkiem (małym
). Tż zapakował piłę do samochodu i ruszyliśmy do lasu w kierunku wcześniej upatrzonej brzozy (o czym jeszcze nie wiedział). Powiem krótko, nie było łatwo odciąć kawałek betuli, ja na czatach, Tż walczył z piłą jak rasowy drwal, aż dym się unosił. Wyobrażałam sobie jak nakrywa nas gajowy/leśniczy/ktokolwiek pytając co robimy (jakby nie było to nie można sobie bezkarnie ciąć pienieczków). I jak tu wytłumaczyć, że my dla kota brzozę koniecznie, z lasu, pachnącą, na dzień dziecka, on tam sam (nie licząc rodziny)... I tak oto zamieszkała z nami piękna betula <mrgreen>

A ile do wąchania, zapach lasu na balkonie <lol>

Tż wzięłam sposobem, mówiąc o naszej bezduszności, wyrodności i braku odpowiedzialności zostawiając samego Lolka od czwartku do niedzieli (całodobowo pod opieką rodziny we własnym domu <lol>). Następnego dnia wyruszyłam w las zlokalizować pieniek (koniecznie brzozowy). Nie jest łatwo takowy znaleźć na zawołanie. Pieniek zlokalizowany (a raczej ścięta brzoza, z której trzeba odciąć kawałek <shock> ). Następnie wróciłam w rozmowie do opisu naszej wyrodności, delikatnie pytając co kupimy Lolkowi na dzień dziecka. Bo jakby co, to on jak nasze dziecko, do tego sam jak palec porzucony (nie licząć rodziny), a może żeby nie tracić pieniędzy na zakupy to przywieziemy mały pienieczek na balkon. Wyrzuty sumienia u Tż spowodowały, że powiedział: A to się ucieszy jak wrócimy z małym drewienkiem (małym
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Lolek
<rotfl> <rotfl> <rotfl>EwaL pisze: I jak tu wytłumaczyć, że my dla kota brzozę koniecznie, z lasu, pachnącą, na dzień dziecka, on tam sam (nie licząc rodziny)... I tak oto zamieszkała z nami piękna betula <mrgreen>
widać, że pachnący prezent przypadł Lolkowi do gustu
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Lolek
Ty to jesteś spryciula ... <lol>
i jakie podejście do TŻ-a ... <lol>
musimy się od Ciebie uczyć ...
a prezent doskonały ... to się Loluś pewnie cieszy ... i Ty też ... <lol>
Rewelacja ...
i jakie podejście do TŻ-a ... <lol>
musimy się od Ciebie uczyć ...
Rewelacja ...
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
Re: Lolek
Ewa popłakałam się prawie ze śmiechu <lol>