Karmelek - nasze maleństwo

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: elwiska3 »

A my wczoraj mieliśmy akcję mrożącą krew w żyłach <strach>

Teściowie mają działkę - ale mało kto tam bywa ostatnio.
Wczoraj podjechaliśmy na działkę TZ ze szwagrem mieli w planach nurkowanie, a ja i Magda ( dziewczyna szwagra) chciałyśmy się poopalać. Weszliśmy do ogródka a pod stołem na tarasie dorodny kot - uciekł przed nami i nagle słyszymy miau, miau, miau - kot pod drzewem siedzi ale pyś ma zamknięty. To nie on. A miau coraz głośniejsze dobiega z altanki <strach>
Otwarliśmy domek a ze środka wybiegł nieduży, wychudzony kotek.
Szybko nalałam mu naszej wody mineralnej do miski - pił, pił i pił . Podjechaliśmy do sklepu po jedzenie i po trochu dawaliśmy na talerzyk.
Na działce ostatnio był szwagier z dziewczyną ( 2 tygodnie temu) i albo kot wszedł im do domku i nie zauważyli albo dostał się tam przez okienko w łazience które później się przymknęło i nie mógł się wydostać.
Biedaczek był wychudzony maksymalnie. Magda przerażona z ogromnym poczuciem winy :(((( bo za nią wszystkie koty chodzą i być może ten też był jej gościem ...
Koteczek był młody - czarny jak smoła i z zielonymi oczkami. Towarzyszył nam całe popołudnie na działce polegując w słoneczku.

A my sprzątałyśmy domek - kotek wywalił z półki nasiona traw i zrobił sobie tam prawdopodobnie kuwetę, parę niespodzianek było też na science i w łazience.
Nie chce myśleć co ten zamknięty kot przeżywał <shock> i wole nie wiedzieć ile tam siedział.
W altance w miseczce były psie chrupki a w zlewie szklanki i talerze zalane wodą. To go chyba uratowało.

Jest mi smutno,że coś takiego spotkało ta kocinkę akurat u nas :((((
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: yamaha »

:kiss: Elwisko, nie zameczaj sie, przeciez nikt go tam SPECJALNIE nie zamknal.
Mysle ze woda w zlewie i psie chrupki pozwolily mu "przezyc", dobrze, ze wczoraj Was "naszlo" na wizyte tam :ok:
Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 10640
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: Becia »

Biedaczek :(((( Ważne , że żyje. Powoli dojdzie do siebie. Dla Was to przestroga, aby dokładnie sprawdzić altankę przed zamknięciem ;-))
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: elwiska3 »

Becia pisze:Biedaczek :(((( Ważne , że żyje. Powoli dojdzie do siebie. Dla Was to przestroga, aby dokładnie sprawdzić altankę przed zamknięciem ;-))
No właśnie ... Mnie na działce nie było chyba z miesiąc. Teściowie tam nie jeżdżą i to miejsce w tym roku takie wymarłe jest. W ogródku chwasty, w domku graciarnia po przeprowadzce - chłopcy nie lubią tej działki bo kojarzy im się ona z brakiem wakacyjnych wyjazdów i nudzeniem na działce ...
ale jak już jesteśmy wszyscy mamy zwyczaj sprawdzania czy nic nie zostało, czy lodówka wyłączona itp
A kota nikt nie zauważył :-/////
Albo gdzieś spał albo faktycznie wszedł później ale się już nie wydostał :((((
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: Danusia »

Elwisko i tak dobrze się skończyło , biedny koteczek ale najważniejsze ,że go wypuściliście i zadbaliście o biedaka.
U mnie na działce przy zjeździe do garażu stoi wiadro z wodą takie nieduże i od wielu lat mamy gościa czasami gości futrzastych przychodzą się napić ( oczywiście Oktawia też z niego czasami chlipie) , mąż zawsze zostawia różne resztki , Oktawki jedzenie przy ogrodzeniu i zawsze znika , bezdomniaki bardzo szybko się uczą <mrgreen>
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: asiak »

Najważniejsze, że kotek uwolniony , powolutku dojdzie do siebie biedaczek :kotek: :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: Beate »

Dobrze ,że żyje bidulek
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: elwiska3 »

Mam nadzieję, że biedaczek już doszedł do siebie. Młodzi by sobie nie wybaczyli gdyby mu coś się stało. Oni w Portugalii uratowali jednego kota i znaleźli mu domek , a teraz tego czarnuszka by zagłodzili.

A moje Karmelątko tak sobie siedziało na wannie
Obrazek
Obrazek

i grzało się w słoneczku w czasie gdy w domu przechodził huragan ( 2 rozbawione dziewczynki)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 10640
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: Becia »

Ach Karmelku <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Awatar użytkownika
ania1978
Posty: 1197
Rejestracja: 23 lip 2012, 10:36

Re: Karmelek - nasze maleństwo

Post autor: ania1978 »

Karmelciu ależ Ty jesteś słodziutki <zakochana>
Zablokowany