Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Zapraszam
Już wszystko gotowe!
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Mmmmm... świeży chlebek. Mniam, mniam... słodkościami też nie pogardzę. Szczegołnie tymi leniwymi na kanapie. Piękne są te Twoje żądna przygód leniwce <serce> <serce>
- aneby
- Posty: 479
- Rejestracja: 07 sty 2012, 16:48
- Płeć: K
- Skąd: Kraków
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Mmmm, taki chlebek też bym zjadła tylko mi się nie chce upiec <oops>
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
kotku pisze:Hurra! Zapraszam, zapraszamJak najbardziej!
A ja faktycznie gości się spodziewam. Już jest jeden słodycz upieczony, magiczna rolada, zaraz będzie pasta z bakłażana, a mieszkanie błysk. Pieczenie chleba zostawię na jutro. Upff.
Ale że co że dla mnie? ktoś miał mnie zaprosić już nie pamiętam kiedy
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
jakie leniwce kanapowe <zakochana> <zakochana>
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
No proszę, jakie zapracowane chłopaki. Jesu oni są zajebiaszcy. <zakochana> <zakochana>
- Barlog
- Hodowca
- Posty: 1323
- Rejestracja: 29 gru 2012, 00:25
- Hodowla: AsPaBri*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: schoten
- Kontakt:
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Chłopaki w gotowości bo im już goście jadą i ostre mizianie się zacznie <lol> .
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Hej, hej! Psst! Psst! To ja, Morus. Korzystając z okazji, że siedzę sobie wygodnie chciałem opowiedzieć Wam co się wydarzyło w naszym domu.

Normalnie nie uwierzycie! Wstaję rano, przecieram ślepki a tu, w moim kąciku gdzie zawsze stały miseczki wylądowało ufo! <shock>

... no i wołam. Hej Tosiek, hej Tosiek! Chono chono zobacz co tu wylądowało. A on mówi: Szerszofcu Morus! Proszę zdegustować organoleptycznie!

Najpierw postanowiłem zbadać teren i okrążyć przeciwnika

Następnie, jak kazał pufkownikiel, podjąłem się herhoficznego czynu zdegustowacji organoleptycznej. Jestę bohaterę!


Pufkownikiel, widząc że nie padłem trupem też postanowił zaznajomić się z niezidentyfikowanym obiektem.

"Do stu tysięcy kłaczków! Mocne!" - powiedział i zrobił się trochę niewyraźny.

Ja się zrobiłem niewyraźny?! Szerszofcu Morus! To był, rzecz oczywista, kamuflaż! Nas, pufkownikielów, takie rzeczy nie tegez szmegez. Niemniej akcję należy uznać za zakończoną sukcesem! Dlatego też wylegiwuję się.

Ale, ale! Kochane cioteczki to jeszcze nie koniec. Bo nagle, poprzez ukrytą akcję dywersyjną i szerokie rozpoznanie udało nam się z pufkownikielem wykryć kolejny nowy obiekt!

Nasze dwie miski i niesamowicie pachnąca pufszeszka! Nie dało się tego zataić przed naszym komandem.

Ja szerszowiec Morus i pufkownikiel Antonio odważnie i bez zbędnego tchórzostwa ruszyliśmy do boju!

Wydałem z siebie bojowe: "Omnomnomnom"

Muszę spróbować z Twojej miseczki czy aby nie mdłe

No i sorry kochani, opowiedziałbym Wam więcej, ale z tego wszystkiego muszę oddalić się na posterunek celem ulepszania techniki autoznikania. Tosiek już to opanował idealnie, bo nie mogę go znaleźć.. To znaczy yy... ee... poszukam go później....


Normalnie nie uwierzycie! Wstaję rano, przecieram ślepki a tu, w moim kąciku gdzie zawsze stały miseczki wylądowało ufo! <shock>

... no i wołam. Hej Tosiek, hej Tosiek! Chono chono zobacz co tu wylądowało. A on mówi: Szerszofcu Morus! Proszę zdegustować organoleptycznie!

Najpierw postanowiłem zbadać teren i okrążyć przeciwnika

Następnie, jak kazał pufkownikiel, podjąłem się herhoficznego czynu zdegustowacji organoleptycznej. Jestę bohaterę!


Pufkownikiel, widząc że nie padłem trupem też postanowił zaznajomić się z niezidentyfikowanym obiektem.

"Do stu tysięcy kłaczków! Mocne!" - powiedział i zrobił się trochę niewyraźny.

Ja się zrobiłem niewyraźny?! Szerszofcu Morus! To był, rzecz oczywista, kamuflaż! Nas, pufkownikielów, takie rzeczy nie tegez szmegez. Niemniej akcję należy uznać za zakończoną sukcesem! Dlatego też wylegiwuję się.

Ale, ale! Kochane cioteczki to jeszcze nie koniec. Bo nagle, poprzez ukrytą akcję dywersyjną i szerokie rozpoznanie udało nam się z pufkownikielem wykryć kolejny nowy obiekt!

Nasze dwie miski i niesamowicie pachnąca pufszeszka! Nie dało się tego zataić przed naszym komandem.

Ja szerszowiec Morus i pufkownikiel Antonio odważnie i bez zbędnego tchórzostwa ruszyliśmy do boju!

Wydałem z siebie bojowe: "Omnomnomnom"

Muszę spróbować z Twojej miseczki czy aby nie mdłe

No i sorry kochani, opowiedziałbym Wam więcej, ale z tego wszystkiego muszę oddalić się na posterunek celem ulepszania techniki autoznikania. Tosiek już to opanował idealnie, bo nie mogę go znaleźć.. To znaczy yy... ee... poszukam go później....

- iwus
- Posty: 697
- Rejestracja: 21 sie 2013, 22:12
- Płeć: kobieta
- Skąd: Oleśnica
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
<mrgreen> Co za zajmująca opowieść!!!! A jak trzyma w napięciu
Kociaki do Holyłódu <lol>
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Jak zwykle świetnie opowiedziana historia <rotfl>
Jeśli możesz, to odsuń to poidełko trochę bardziej od ściany :-) Kotkom będzie wygodniej, zresztą sama widzisz, że najczęściej zachodzą je właśnie od strony ściany (dzięki czemu mamy taki piękny fotoreportaż
).
Jeśli możesz, to odsuń to poidełko trochę bardziej od ściany :-) Kotkom będzie wygodniej, zresztą sama widzisz, że najczęściej zachodzą je właśnie od strony ściany (dzięki czemu mamy taki piękny fotoreportaż