
___________________________________________
Aya pisze:Serdecznie dziękuję Wszystkim![]()
Ania i Krzysiek pisze:Jeszcze MY!!!
Wszystkiego najlepszego Gastonku!!!
Spełnienia kocich marzeń, codziennych mizianek, smakołyków i... dużo scześcia w nowej przyjaźni!!!
Aya pisze:Dziękuję
Mago pisze:I jeszcze ja!
Wszystkiego najlepszego Gastonku!!!
Aya pisze:Dziękuję bardzo Mago, dziękuję i luki 99
______________________________________________________Ania i Krzysiek pisze:Co słychac? Czy mieszka już z wami nowy kocuś? Jak miewa się Gaston?
___________________________________________________Aya, dnia 12. sierpnia 2008 pisze:Witam serdecznie po dłuższej przerwie. Wczoraj odebraliśmy naszego drugiego kotka. Ma na imię Antibes. Pochodzi z małej, domowej hodowli Ragdolli Ragissa.Eu. Mały pomimo iż z charakteru raczej nieśmiały, już rządzi w domu twardo, małą łapką ;). Gaston chodzi za nim jak w transie, krok w krok,oczywiście zachowując bezpieczny dystans ok. pół metra.Trudno mu się dziwić, skoro nowy kolega nie pozwala na razie na żaden bliższy kontakt i nie emanuje takim przyjacielskim nastawieniem jak on. Jeżeli tylko sie zbliży za bardzo, warczy i syczy, nawet buńczucznie i ostrzegawczo podnosi łapkę na niego. Całe szczęście, że jesteśmy na dłuższym urlopie i możemy cały ten proces wzajemnej adaptacji nadzorować. Jeżeli tylko mały na to pozwoli, powinni się szybko zaprzyjaźnić, Gaston wprost rwie się do niego !
Mały Lew pisze:Z pewnością szybko się dogadają. Twój kotek na pewno będzie teraz radośniejszy. Wy też, w końcu co dwa koty to nie jeden!
Aya pisze:Zgadzam się z tym w całej rozciągłości. Cały czas miałam wrażenie, że Gaston był smutny i samotny. Decyzję podjęłam już wcześniej, szukałam cały czas kompana dla niego. Wprawdzie marzyłam o drugim (liliowymMały Lew pisze:Z pewnością szybko się dogadają. Twój kotek na pewno będzie teraz radośniejszy. Wy też, w końcu co dwa koty to nie jeden!) brytyjczyku, ale zadecydowaliśmy z mężem, że ragdoll byłby idealny ze względu na podobny charakter, a dla nas dodatkowo za przytulastą cechę rasy.
Aklimatyzacja przebiega nad wyraz spokojnie. Dzisiaj kocie noski się zetknęły się po raz pierwszy, była nawet wspólna, poranna gonitwa za myszką. Mały wprawdzie jeszcze czasami popiskuje, ale nie ma już poprzedniego syczenia i warczenia. Myślę, że zaprzyjaźnią się ze sobą, tym bardziej, że mały obudził w Gastonie instynkty opiekuńcze.
_______________________________________________Mały Lew pisze:już nie mogę doczekać się zdjęć!
____________________________________________________Aya, dnia 14. sierpnia 2008 pisze:Dziękuję bardzodorszka pisze:Gratuluję nowego domownika, jak już noski się zetknęły, to wszystko się szybko ułożyOto pierwsze fotki, myślę, że mówią same za siebie. Dzisiaj nasze kocie skarby zostały same w mieszkaniu. Były przez nasz kontrolowane z częstotliwością na początku 1/2 godz, potem znowu za 1 godzinkę, a na koniec jakieś niecałe 2 godziny. Jak wychodziliśmy, każdy był w innym pomieszczeniu. W czasie lustracji znajdowaliśmy je w jednym pokoju, ok 0,5 m od siebie, śpiących w najlepsze. Co ciekawe jak już przestaliśmy tak latać i w końcu stwierdziliśmy, że chyba już nie musimy dłużej testować jak się zachowują jak nas nie ma, poukładały się po posiłku znowu w dwóch pokojach oddzielnie. Przed naszym wyjściem z domu przytuliłam Gastona i szepnęłam mu na uszko by się zaopiekował malcem i nie zrobił mu krzywdy. Myślę, że doskonale rozumie co mówię. Zdumiewa mnie tym nie pierwszy raz.
Wspólne obserwacje wschodzącego słoneczka:
To ja, Gaston I
_________________________________________________Aya pisze:To raczej złudzenie. Bezsprzecznie jest innej budowy niż brytyjczyki. Ma bardzo delikatne, wiotkie ciałko i również jest drobnej kości. Ilekroć biorę go na ręce to mam wrażenie, że trzymam piórkoAnia i Krzysiek pisze:Spory ten wasz malecTo wieeele wyższa klasa wagowa od Tośki.
. Waga Tosi to prawie 2 kg, Antibes był ważony przy nas w momencie odbioru, ważył 2135. Więc różnica znikoma.
W sumie niewiele się zmienił. Pieszczoty tak, ale niezbyt często i kiedy on ma ochotę. Mizianie odbywa się w jego ulubionej pozycji: leży na pleckach brzuchem do góry i rozkosznie się przeciąga przy pieszczotliwym gmeraniu w jego futerkuAnia i Krzysiek pisze:Ciekawi jesteśmy jakie są teraz stosunki miedzy wami i Gastonem? Czy polubił piesczotki?
Niestety nie. Jest milczkiem.Ania i Krzysiek pisze:Czy gaston jest gadatliwy?
Mago pisze:Aya, bardzo Ci gratuluję nowego kotka. Śliczny jest!
Fantastycznie, że Gaston ma kumpla.
______________________________________________________Aya, dnia 19. sierpnia 2008 pisze:Dziękuję Mago :-) Z dnia na dzień utwierdzam się, że to było bardzo dobre posunięcie ! Dwa koty to podwójna miłość i radość. Nie wyobrażam sobie by było już inaczej.
Ale to dzięki temu forum podjęłam taką decyzję, większość z Was ma po dwa koty i potrafi to umiejętnie zaprezentować
.... Ja w końcu też połknęłam bakcyla cotozy
Już się zadomowiłem :-)
Leniuchujemy już wspólnie
Pod czujnym okiem starszyzny
Mały Lew pisze:o matulu, cudo!
taki anielski kot
super, że się zaaklimatyzował szybko - normalnie jakby się znały od zawsze
luki99 pisze:dwa cuda
Aya pisze::-), też jestem zdziwiona i tym bardziej się cieszę, że tak gładko poszłoMały Lew pisze: super, że się zaaklimatyzował szybko - normalnie jakby się znały od zawsze
pantera pisze:Kocia przyjaźń kwitnieBardzo miło patrzy się jak dwa koty w tulone w siebie leniuchją !
Gratuluje dokocenia.
Aya pisze:Dziękuję panterko :-), mam nadzieję, że będzie kwitła nadal
____________________________________________________Gonab pisze:Rzeczywiście jakby znały się od zawsze:):)
Fajnieee :-):-):-)