atomeria pisze:To ciekawe czym go ten Twój brat dokarmiałEsteraR pisze: Eliocika osobiście zawożę do Atomerii. Mam nadzieję, że się go nie przerazi... przez 4 dni kotami zajmował się brat TŻta... wracam z wystawy, a Eliot jest tak duży jak prawie dorosły kot <shock>
No nie uwierzy mi, że to kociak...![]()
Nic to, wobec tego cieszę się, że koty sprzedajesz na sztuki, a nie na wagę <lol>
MoniQ ja jestem dyspozycyjna. Sama kupuję koty i wiem, że czasem to problem pojechać gdzieś daleko jeśli ktoś pracuje lub ma pod opieką dzieci.MoniQ pisze:
A tak zawsze zawozisz osobiście dzieciaczki do nowych domów?![]()
Bo ja tak wzdycham do Drogona i wzdycham.... ;) <zakochana>
Jeśli ktoś nie da rady do nas przyjechać osobiście, bo np - praca, dzieci lub problem z samochodem, a pociągi jak u nas kursują w PL to wszyscy wiemy <mrgreen> , to istnieje możliwość umówienia się, że to ja przywiozę kociaka do nowego domu. Wszystko jest do uzgodnienia.
Uważam, że to nic złego - w końcu jak zawiozę kociaka i wypiję kawę, to i kociak czuje się przy mnie pewniej w nowym domu, a poza tym to wtedy osobiście widzę, jakie warunki życia będzie miał kociak ode mnie - jaki kolor miseczki na mokre, jaki na suche, jaki mięciutki kocyk <lol> <lol> <lol>
A wzdychaj, wzdychaj, bo chłopak się zmienia z dnia na dzień. Teraz nie mam czasu porobić zdjęć. Może uda mi się coś w poniedziałek. Więcej wolnego będę miała na początku października