Lili i Bazylek
- mogg
- Posty: 184
- Rejestracja: 02 lis 2013, 22:39
- Płeć: kotka
- Skąd: Kielce
Re: Lili
wczoraj mieliśmy wypadek z Lilusią łapka została przycięta przez łóżko
za chwilę jadę do weterynarza, ryczałam pół nocy wczoraj bo wyglądało tragicznie. Wczoraj ok. 24 scieliliśmy łóżko i mnie się wydawało że ona się bawi obok mnie i jak to małe kotki nie wiem kiedy wleciała pod łóżko które ja lekko dosunęłam
. Łapka wyglądała jakby była niewładna
kulała ale u mnie w mieście nie miałam nawet jak do weta zadzwonić .. zaraz przyjeżdza Tź bo u Nas strasznie zimni nie chciałam by zachorowała
jechać autobusem a dobry wet jest na drugim końcu miasta klinika gdzie wszystko mają na miejscu. Dzisiaj lepiej , używa drapaka, wdrapuje się na drapak, ostrzy obie łapki, skacze na obie łapki, kuwetkuje i zjadła śniadanko , śpi dużo - stres zapewne itp. kuleje prawie tego nie widać ale ja lece do lekarza bo nie wybacze sobie gdyby coś jej się stało <cry> <cry> <cry>
- mogg
- Posty: 184
- Rejestracja: 02 lis 2013, 22:39
- Płeć: kotka
- Skąd: Kielce
Re: Lili
Zdaję relację z wizyty u weta .. huuu.. z łapcią jest ok, mocno stłukła po prostu i Pani wet powiedziała że nie trzeba jej nic dawać bo skoro biega i korzysta z drapaczka tą chorą łapńką to nie ma sensu . Kazała obserwować i koniecznie jutro się pokazać. Lilunia pospała troszkę po wizycie obudizła sie wstąpił diabełek
było skakanie, bieganie, zabawy ulubioną mychą - ja to tylko ją próbowałam uspokoić bo bałam sie że ta chora łapcia za mocno eksploatowana jest. Pani wet powiedziała zeby zwrcać włąśnie uwagę na skoki z wysokości, ale skoro chętna jest do zabawy będzie dobrze
.
Obecnie bawi się w górnika w kuwecie
:P <lol> kamień z serca że nic jej racej nie jest 
Obecnie bawi się w górnika w kuwecie