Lolek

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Lolek

Post autor: Danusia »

O proszę bardzo :ok: kotki dostają własne przesyłki super może tak kredyt wezmą na nowy drapak <lol>
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Lolek

Post autor: Beate »

yamaha pisze::haha: I jeszcze mieszkacie na KOTArbinskiego :ok:
Jak kociozakręceni to na całego :ok:
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Lolek

Post autor: Miss_Monroe »

To się cieszę, że przesyłka dziś dotarła, a zawartość smakowała :ok: . Ja zawsze adresuję przesyłkę do odbiorcy <lol>
Bentley wieczorem do Lolka zadzwoni, lub napisze smsa, bo chyba abonament znowu gówniarz przekroczył <lol> i się spyta, czy daliście mu szansę samemu otworzyć przesyłkę ;-))
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Lolek

Post autor: Audrey »

<lol> <lol> <lol> Chciałabym zobaczyć dwa rozmawiające przez telefon kociaki. Uroczy byłby to widok :-)
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Lolek

Post autor: Beate »

<lol>
Awatar użytkownika
EwaL
Posty: 1920
Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27

Re: Lolek

Post autor: EwaL »

Dzisiaj mieliśmy wizytę księdza na kolędzie. Wcześniej mówiłam Lolkowi, że ma być grzecczny, nie pić wody święconej ze stołu, nie korzystać z kuwety w trakcie np. modlitwy <lol>, takie tam dobre zasady zachowania w obecności czarnosukiennych. Zabroniłam jeszcze wchodzić pod sułtannę i bawić się kropidłem. Lolek przejął się bardzo swoim zadaniem, nawet za bardzo. Jak tylko ksiądz usiadł, to dumnie wmaszerował do pokoju i przedefilował krokiem właściciela mieszkania. Poobserował chwilę, zrobił spektakularne skoki na krzesło. A że nie spotkał się z aplauzem ze strony gościa to zadzierając ogon wyszedł. Czyli było przyzwoicie... do momentu wyjścia księdza. Jak już był przy drzwiach wyjściowych to Lolek zmaterializował się, wzięłam więc go na ręce mowiąć: "Lolek, obiecałam, że poznasz księdza, oto ksiądz." (nie chcę wiedzieć co sobie duchowny o mnie pomyślał)
Lolek spojrzał w góre i zobaczył...dwumetrowego gościa, waga słuszna, nawet bardzo, omotanego czarną suknią i białą firnaką, przepełnionego zapachami, który tubalnym głosem krzyknął: "A on mnie nie zaatakuje?!" Na co Lolek zrobił wiekie oczy, zaczął wbijać mi pazury w ramię, wić się jak piskorz, krzycząc po kociemu: "Czarny potwór!!!". Ksiądz szybkim susem znalazł się na klatce schodowej, a ja na pożegnanie zdążyłam wydukać:" Niech ksiądz się nie boi, to tylko diabelskie nasienie, dlatego tak reaguje". No cóż, Lolek ministrantem już chyba nie zostanie...
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Re: Lolek

Post autor: kotku »

Hahahaha jaka historia <lol> Ksiądz Cię pewnie solidnie poświęcił <mrgreen>
"Obiecałam, że poznasz księdza" :haha: No nie mogę...
No i wiadomo - Lena kochana! Lolek Czubak rządzi :ok: :ok: :ok: :kotek:
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Lolek

Post autor: Audrey »

Hahaha... Ciekawe, czego Loluś się wystraszył. :kotek:
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Lolek

Post autor: MoniQ »

Lolku, lol :haha:
Zachowałeś spokój ile się dało, byłeś grzeczny, nie wchodziłeś pod sutannę... No ale są pewne granice, ksiądz widać nie był taki święty :D
Awatar użytkownika
EwaL
Posty: 1920
Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27

Re: Lolek

Post autor: EwaL »

Coś dziwnego stało sie z wodą święconą, która stala na spodeczku (spodeczek z wodą i kropidło - własność sąsiadki, która za plecami księdza podrzuciła mi podręczny zestaw kolędowy). Podobny jest do lolkowego, na którym serwuję mokre jedzenie. Talerzyk stał na stole, przez chwilę nie było nikogo w domu (robiliśmy wieczorne zakupy), chciałam posprzatać, a tutaj...pusto. Ktoś w tym maczał...wąsy, bo sama to chyba nie wyparowała.
Zablokowany