Lili i Bazylek
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
Re: Lili
Trzymam bardzo mocne kciuki za koteczkę, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze 
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Lili
Jeśli tak, to daj się przekonać, że jest nadzieja, że będzie dobrzemogg pisze: (...)... dlaczego moje przeczucia zawsze się sprawdzają
Mocno trzymam za życie i zdrowie Lili <ok> <ok> <ok>
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Lili
Bardzo Wam współczuję tych przeżyć.
Ale jednocześnie trzymam kciuki za Lulusię. Jest młodym, silnym kotkiem. Musi się wybudzić i wyzdrowieć. Musi wydarzyć się ten cud. Trzymam mocno kciuki za Lilę.
Trzymaj się i, tak jak napisała atomeria, nie trać wiary i nadziei. Jestem z Wami myślami.

Trzymaj się i, tak jak napisała atomeria, nie trać wiary i nadziei. Jestem z Wami myślami.
- mogg
- Posty: 184
- Rejestracja: 02 lis 2013, 22:39
- Płeć: kotka
- Skąd: Kielce
Re: Lili
dziękuję dziewczyny za kciuki przydadzą się Nam, siedzę i ryczę od godziny , chłopak do mnie dzwoni co chwilę . Wyczytałam w internecie że w większości przypadków koty umierają ale miały też późne rozpoznanie
znalazłam tylko 1 przypadek gdzie kot wyzdrowiał i też szybko podjęto decyzję o operacji po 3/4 dniach od wymiotów. Mam nadzieję że to że to 3 dni w sumie czekania czy coś się będzie działo da jej większe szanse na przeżycie. Jeszcze ta sterylizacja 2 tygodnie temu i narkoza a dzisiaj kolejna - ona po prostu jest słaba teraz. Pani weterynarz powiedziała że jak coś się będzie działo to zadzwoni i oby nie musiała.