A co do zachowania wetów, to brak mi słów. Nie wiem, skąd przyczyna takiego postępowania. Ehhh...
Magnus i Madox
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Magnus
Mocno zaciskam kciuki za szybki powrót do zdrowia Magnusika.
A co do zachowania wetów, to brak mi słów. Nie wiem, skąd przyczyna takiego postępowania. Ehhh...
A co do zachowania wetów, to brak mi słów. Nie wiem, skąd przyczyna takiego postępowania. Ehhh...
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: Magnus
Co za ludzie...
Fusiu jestem z Tobą myślami i podziwiam za wytrwałość do tych wetów
Na prawdę jesteś dzielna. Mi też się zdarzyło płakać przez lekarzy... Bądź silna
Kocinka też sobie poradzi, mocno trzymam za Was kciuki <ok> <ok> <ok>
Fusiu jestem z Tobą myślami i podziwiam za wytrwałość do tych wetów
Kocinka też sobie poradzi, mocno trzymam za Was kciuki <ok> <ok> <ok>
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Magnus
Fusiu trzymam kciuki za Magnuska
A co do lekarzy , to niestety przekonałam sie przy chorobie Lili jak to u Nas wygląda...
Pomijając fakt,że za dobę leżenia Lili w szpitalu płaciłam 160zł(więc to nie mała kasa),a Lili leżała we własnych odchodach!,a kot to takie czyste zwierzę,pomyślicie jakie to dla niej było upokarzające,a lekarze nic...tylko mieli mnie za spanikowaną wariatkę walczącą o życie i godność kota...szkoda słow...
A co do lekarzy , to niestety przekonałam sie przy chorobie Lili jak to u Nas wygląda...
Pomijając fakt,że za dobę leżenia Lili w szpitalu płaciłam 160zł(więc to nie mała kasa),a Lili leżała we własnych odchodach!,a kot to takie czyste zwierzę,pomyślicie jakie to dla niej było upokarzające,a lekarze nic...tylko mieli mnie za spanikowaną wariatkę walczącą o życie i godność kota...szkoda słow...
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Magnus
Tak, ta pani doktor przyjmuje dziś na popołudniową zmianę. Ja to wiedziałam bo byłam z nią umówiona już w piątek na kontrole, kiedy wszystko wyglądało na to,że Magnus ładnie zdrowieje.atomeria pisze:Fusiu, przypomniało mi się, że chyba ta sama pani wet mówiła, że jak mu po weekendzie nie przejdzie, to wezmą go na badania. Pytałaś może dlaczego zmieniła zdanie?
Ale jak zobaczyłam krew w moczu w niedziele, to już o 5.30 siedziałam w kurtce i butach gotowa do wyjścia na 7 gdy otwierają lecznicę. Oczywiście powiedziałam,że miały być badania jeżeli coś pójdzie nie tak..ale finał znacie.. Zaraz do niej zadzwonię..albo pojadę się z nią zobaczyć!
Betuś.. nie tylko płakałam przez lekarzy, ja się z tych nerwów rozpłakałam przed nimi..
Dziękuje za wsparcie.. jestem strzępkiem nerwów.
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Magnus
Bidulka
Tylko dawaj znać, bo my się tu też martwimy.
Za powrót do zdrowia <ok> <ok> <ok>
Tylko dawaj znać, bo my się tu też martwimy.
Za powrót do zdrowia <ok> <ok> <ok>
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Magnus
Oczywiście poszłam do pai doktor osobiście. Byłam przynajmniej w stanie normalnie z nią rozmawiać, bo rano z nerwów i niepewności to ciężko było mi się uspokoić i myśleć.
Pani wet poprosiła na jutro siusieczki + qupalka. Już naczyńka przygotowane, rano będę polować.
Co do mojego małego pacjenta. Ostatnia luźniejsza kupka była o 13.30..więc to już 6 h temu...siusia co 2-3 h więc przynajmniej tu widzę poprawę. Krewka nadal się pojawia. O 7.00 mam zawieść materiały do badań.I ta pani wet mimo wszystko uspokaja.
Cały dzień go obserwowałam (to już mój 3 dzień urlopu poświęcony na to). Zapisuje co i jak w kuwecie. Ogólnie Magnus je ładnie, pije.. troszkę się nawet bawi. Jestem dobrej myśli, muszę być, chcę być.. bo już bardzo się stres na mnie odbija.
Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa <serce>
Pani wet poprosiła na jutro siusieczki + qupalka. Już naczyńka przygotowane, rano będę polować.
Co do mojego małego pacjenta. Ostatnia luźniejsza kupka była o 13.30..więc to już 6 h temu...siusia co 2-3 h więc przynajmniej tu widzę poprawę. Krewka nadal się pojawia. O 7.00 mam zawieść materiały do badań.I ta pani wet mimo wszystko uspokaja.
Cały dzień go obserwowałam (to już mój 3 dzień urlopu poświęcony na to). Zapisuje co i jak w kuwecie. Ogólnie Magnus je ładnie, pije.. troszkę się nawet bawi. Jestem dobrej myśli, muszę być, chcę być.. bo już bardzo się stres na mnie odbija.
Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa <serce>
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Magnus
Kochana jestem pewna,że Magnus szybko wróci do zdrowia <serce>
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Magnus
Fusiu, trzymaj się kochana
Magnusiku, zdrowiej koteczku <ok> <ok> <ok>

Magnusiku, zdrowiej koteczku <ok> <ok> <ok>
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Magnus
Agnieszko, Asiu.. dziękuję. Liczę na to bardzo! Jesteście wspaniali. <serce>
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Magnus
Magnusku, szybko zdrowiej bo Pańcia się denerwuje, martwi i siwieje
<serce>