Forrest & Bohun - brysiowe kociaki
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Pocieszny ciapulek
<serce> Mordimerek ostatnio tak samo chodził, jak młody źrebak, który dopiero stanął an nogi 
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Dziekuje, dziewczyny. Dobrze, ze Foruś nie czyta tych Waszych komplementów bo jeszcze pióra by mu wyrosły <lol>
Mam zapytanie odnośnie dalszej diety, od 26.03 Forrest jest na suchej karmie. Skarby zostawia w kuwecie. Jak dlugo musi jesc tylko chrupki? Kiedy i jak mam mu wprowadzać mokre?
Mam zapytanie odnośnie dalszej diety, od 26.03 Forrest jest na suchej karmie. Skarby zostawia w kuwecie. Jak dlugo musi jesc tylko chrupki? Kiedy i jak mam mu wprowadzać mokre?
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Betuś, posłużę się wypowiedzią Dorszki :-) z tego wątku >>> klik <<<
Tak więc trzymajcie się karmy suchej, tej jednej, bez żadnych dodatków :-)
Czas dłuższy oznacza miesiąc, dwa, może dłużej. Kotu krzywda się nie dzieje. Ja dzięki Dorszce ładnie wyprowadziłam Lunkę z biegunkowych zawirowań. U mnie dziewczyna była karmiona w takim "reżimie" pół roku. Opłacało się.Dorszka pisze:(...)Nie wystarczy tygodniowy czy nawet dwutygodniowy okres odstawienia - widocznie jelita z czymś sobie nie radzą, może tak już zostać na zawsze, że jakiś składnik będzie wywoływał sensacje, a może się to zmienić, jelita się wzmocnią, śluzówka odbuduje, i na przykład za pół roku koty bez problemów będą jadły wszystko. Ale do tego trzeba czasu, cierpliwości i konsekwencji w postępowaniu. Zasada jest naprawdę bardzo prosta - wycofujemy natychmiast z jadłospisu to, po czym się cokolwiek dzieje, nieważne, czy pojawiło się to po pierwszej puszce, czy dopiero po dziesiątej. Nie każda nietolerancja od razu jest wyraźnie widoczna w kuwecie, jeśli jednak w końcu się ujawni, postępowanie polega na wyeliminowaniu "trefnego" jedzenia.
Odstawiłabym puszki całkowicie, tak jak napisałam, na czas dłuższy.
Tak więc trzymajcie się karmy suchej, tej jednej, bez żadnych dodatków :-)
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Mago pisze:Betuś, posłużę się wypowiedzią Dorszki :-) z tego wątku >>> klik <<<Czas dłuższy oznacza miesiąc, dwa, może dłużej. Kotu krzywda się nie dzieje. Ja dzięki Dorszce ładnie wyprowadziłam Lunkę z biegunkowych zawirowań. U mnie dziewczyna była karmiona w takim "reżimie" pół roku. Opłacało się.Dorszka pisze:(...)Nie wystarczy tygodniowy czy nawet dwutygodniowy okres odstawienia - widocznie jelita z czymś sobie nie radzą, może tak już zostać na zawsze, że jakiś składnik będzie wywoływał sensacje, a może się to zmienić, jelita się wzmocnią, śluzówka odbuduje, i na przykład za pół roku koty bez problemów będą jadły wszystko. Ale do tego trzeba czasu, cierpliwości i konsekwencji w postępowaniu. Zasada jest naprawdę bardzo prosta - wycofujemy natychmiast z jadłospisu to, po czym się cokolwiek dzieje, nieważne, czy pojawiło się to po pierwszej puszce, czy dopiero po dziesiątej. Nie każda nietolerancja od razu jest wyraźnie widoczna w kuwecie, jeśli jednak w końcu się ujawni, postępowanie polega na wyeliminowaniu "trefnego" jedzenia.
Odstawiłabym puszki całkowicie, tak jak napisałam, na czas dłuższy.
Tak więc trzymajcie się karmy suchej, tej jednej, bez żadnych dodatków :-)
No to ja tez się dołączę jako całkowicie uzależniona od opieki i troski Dorszki
Przy pierwszych sensacjach Kaluni ( ma nietolerancje tuńczyka) żaden wet nie pomógł ( a były rożne leki , antybiotyki nawet <strach> ) dopiero Dorszka i jej ścisłe zalecenia doprowadziły Kalunię do równowagi( jadła RC Gatro tylko w pierwszym rzucie ok 3 miesięcy i wszystko się uspokoiło) zresztą do dnia dzisiejszego nasz troskliwy opiekun jest bezcenny <serce> i zawsze ma rację
Dla mnie Dorszka jest ponad wszystkimi
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Zgadzam się z dziewczynami. Dzięki Pani Dorocie Baxterek wrócił do formy po rewolucjach kuwetkowych z powodu suchej karmy PoN z samego kurczaka. Wprowadziłam PoN z ryżem i wszystko jest ok.
Zamykamy na kłódkę mokre jedzonko. Forruś się przyzwyczai. :-)
Zamykamy na kłódkę mokre jedzonko. Forruś się przyzwyczai. :-)
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Dziekuje
Od dnia kiedy Forrest załatwia sprawy TYLKO w kuwecie dla mnie Dorszka tez jest ponad wszystkim innym.
To co mnie martwi to zbyt mala ilośc kulek w kuwecie, tzn 2. Wiem, ze to wina zbyt małej ilości płynu przy suchym jedzeniu. Nie wiem jak go zmusić, zeby wiecej pił. A zachęcam jak moge.
Druga sprawa to zastanawiam sie czy sprzedać te mokre puchy, ktore ciąża mi w szufladzie czy moze kot dostanie szanse i zje? <lol>
To co mnie martwi to zbyt mala ilośc kulek w kuwecie, tzn 2. Wiem, ze to wina zbyt małej ilości płynu przy suchym jedzeniu. Nie wiem jak go zmusić, zeby wiecej pił. A zachęcam jak moge.
Druga sprawa to zastanawiam sie czy sprzedać te mokre puchy, ktore ciąża mi w szufladzie czy moze kot dostanie szanse i zje? <lol>
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Porozstawiaj więcej misek/naczyń z wodą. Często sprawdza się też fontanna wodna.Betuś pisze:(...)To co mnie martwi to zbyt mala ilośc kulek w kuwecie, tzn 2. Wiem, ze to wina zbyt małej ilości płynu przy suchym jedzeniu. Nie wiem jak go zmusić, zeby wiecej pił (...)
- Zosiak
- Posty: 841
- Rejestracja: 24 maja 2013, 15:16
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Basel - Szwajcaria
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Betus - jesli jeszcze nie masz to poidelko/fontanna jest super pomyslem! Koty bardziej lubia wode plynaca niz stojaca w miseczce :-) Ja zauwazylam gigantyczna roznice jak im kupila. Minusem jest to... ze Lilka niemalze zazywa w nim kapieli 
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Absolutnie się z Tobą zgadzam, że to świetny pomysł, ale nie do końca jestem przekonana do tego sprzętu.Zosiak pisze:Betus - jesli jeszcze nie masz to poidelko/fontanna jest super pomyslem! Koty bardziej lubia wode plynaca niz stojaca w miseczce :-) Ja zauwazylam gigantyczna roznice jak im kupila. Minusem jest to... ze Lilka niemalze zazywa w nim kapieli
Mianowicie, kupić to nie problem, wydatek ok.140zł, ale ile zapłacę za prąd jeśli będzie to chodzić non stop?
Kot się przyzwyczai, a co jeśli się zepsuje? Naprawa to już problem, ale większy problem będzie z kotem jeśli kompletnie się odzwyczai od misek z wodą to już w ogóle się nie napije.
No i ta pompka, będzie ją słychać...
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
Betuś, ja mam fontannę włączoną non stop. Wyłączam ją tylko do czyszczenia i wymiany wody. W rachunkach za prąd nie zauważyłam różnicy. A fontanna brzęczy dużo ciszej niż lodówka
Miski mam też porozstawiane. Koty piją na zmianę raz z fontanny, raz z misek :-)