Jak to mówią nieszczęścia chodzą parami. Wczoraj mój najukochańszy seniorek Fusiu oślepł
Od roku nie widział na jedno oczko. Od wczoraj nie widzi już w ogóle. Nie umiem się z tym pogodzić. Jak go widzę, to mi się serce kraja. Nie za bardzo na razie rozumie co się stało. Z mamą się nim opiekujemy, pomagamy się przystosować.
Jedyne co mnie pociesza,to fakt,że nie cierpi. Mruczy, przytula się...
Starość jest straszna.. boję się bardzo,że go stracę
Mam go 16 lat, odkąd był małą, porzuconą na ulicy kuleczką futerka
...