Chyba nikt nie chce Cię mieszać z błotem , ale wybacz sytuacja jest tak napięta jak .....nie powiem co . W takie sytuacji skoro nie chcesz wyjącej koteczki , a znalazła się osoba , która się nią odpowiednio zajmie , mało tego -przyjedzie po nią na Twoje zawołanie , to nie zwlekałabym ani sekundy tylko skontaktowałabym się z ta Panią niezwłocznie i bardzo jej podziękowała . Bo wybawi Cię od kłopotu .komunikacja24 pisze:Ja pierniczę czy ja nie mam własnego życia?agnieszka9008 pisze:Do tej pory zadnej wiadomosci na PW nie mam.
Jak dla mnie -kotka wcale sie nie znalazla.
Dobrze więc powiem tak...nie siedzę na forum cały czas,wchodze i wychodzę na chwilę tu.
Jestem w ciąży i żygam jak kot,mam straszne mdłości,boli mnie wszystko i mam chyba wszystkie objawy jakie są mozliwe,na prawdę nie mam ani sił ani ochoty odpisywac wtedy kiedy ktoś tego ode mnie oczekuje.Weszłam teraz dopiero wiec się nie oburzaj....
Owszem,znalazłam koteczkę,jest z nami i wyje do księżyca za kocurem.
Jesli mi nie wierzysz,podam Ci skype,połączymy się na żywo i przekonasz się,ze jest u nas w domku(choć uważam to za naruszanie mojej prywatnosci,ale nie cierpię jak ktoś mnie o kłamstwo oskarża jestem w stanie złamać swoje zasady)...
Kotka nie była szczepiona bo wet kazał się wstrzymać-właściwie nie wiem dlaczego...ale on się zna a ja nie więc go słucham....
Była odrobaczona i dostała jakies leki na wyciszenie rui....wcześniej była chora wiec tym bardziej nie kazał nic robić...Twierdził,ze trzeba poczekac bo jak coś to wyjdzie czy zdrowa czy chora....cokolwiek to znaczy...
A teraz niestety z całym sercem do niej nie stać mnie aby w nią zainwestować na kastrację,szczepienia i dodatkowo jakąś białaczkę...chciałam się jeszcze wstrzymać bo jak pisałam mąż nie pracował miesiac wiec i nie dostał wypłaty....
Chociaż na kastrację wygrzebałąbym ostatnie pieniądze bo mi uświadomiłyście jakie to ważne,zwłaszcza,ze mogła już zostać zapłodniona.....
Teraz mozesz mnie mieszać z błotem dalej.....
Tak kończą się pochopne decyzje , kot czy inne zwierzę to nie zabawka .
Odpowiedzialność -to słowo nie jest Ci widocznie znane , a dałaś tego najlepszy przykład sprowadzając do domu ,w którym jest kociak domowy niewychodzący, kotkę z praktycznie nieznanym pochodzeniem i być może z jakimiś chorobami . Najpierw trzeba pomyśleć , a potem robić .